Fajny tekst o hipokryzji dotyczącej korupcji w Wiśle.
Ja od siebie dodam tylko kilka zdań.
Do tej pory Probierz był dla mnie tylko marnym ligowym trenerzyną - ot, jeden z wielu. Dziś jest i .......i o tym co to znaczy być prawdziwym Wiślakiem, jutro będzie opowiadał słodkie bajeczki kibicom Podbeskidzia. Nie on pierwszy robi sobie z gęby cholewę.
Ale jeżeli sprzedał (i nie czarujmy się: zeznania Dziurowicza są bardzo wiarygodne, bo złożone pod przysięga w 2005 roku, potwierdzone wieloma wyrokami skazującymi i w czasach, kiedy Probierz był zwykłą płotką)
to jest zwykłym śmieciem, który za parę groszy napluł w twarz kibicom swojego klubu. Jak ktoś taki może wymagać zaangażowania od piłkarzy?!
Na kpinę zakrawa teraz "jego" decyzja o zawieszeniu Jaliensa - sprzedawczyk zarzucił brak zaangażowania komuś, kto pewnie nigdy w życiu meczu nie przehandlował. No cóż - przynajmniej wie, o czym mówi...