Lukasz napisał(a):

|
To był PR. Cos dla prasy, dla pikników i coś miłego dla ucha. Zdanie wypowiedziane w przypływie euforii, podczas przełomowego okresu w jego życiu. Zdanie w ktore sam Maor pewnie wierzyl a rzeczywistość okazala sie inna. Czy to zle ze o nas w superlatywach myślał?
|
Tutaj nie chodzi o to, że powinien grać u nas do końca kariery. Prawda jest taka, że zarówno Maor, jak i Wisła skorzystają na transferze. Mi chodzi o to jak odchodzi. Wcześniej pisałeś o dziewczynie, więc i ja dam taki przykład, chociaż nie z autopsji.
Mamy chłopaka i dziewczynę. Zakochują się, motyle w brzuchu, króliki itd. W pewnym momencie dziewczyna po konsultacjach z ojcem stwierdza, że chce zmienić płeć. Chłopak jest bi, więc mu wszystko jedno, a perspektywa dodatkowych pieniędzy z sesji po zmianie płci sprawia, że nie robi dziewczynie problemów. Jednak na miasteczku wybucha afera, znajomi odwracają się od dziewczyny, więc ta ostatecznie rezygnuje z operacji. Po jakimś czasie chłopak traci pracę i dziewczyna postanawia go rzucić. Jednak nie zrywa z nim, tylko romansuje z innymi, dodatkowo motywowana przez ojca do wyboru najbogatszego. W międzyczasie opowiada swoim przyjaciółkom o problemach w związku. Plotka idzie w świat, aż w końcu chłopak dowiaduje się, że na mieście mówi się, że on - chłopak w sile wieku - zamknął warsztat. Nagle okazuje się, że potencjalni kandydaci na związek odjeżdżają swoim mercedesami i z braku laku dziewczyna wraca do Golfa 2 swego partnera, kupionego na dodatek na raty.
Oczywiście pozwoliłem sobie na uproszczenia, ale ta historia oddaje mniej więcej o co mi chodzi.