Wyświetl pojedynczy post
thechris
Senior Member
 
 
Od: 08.2003
Skąd: Somewhere between nowhere and goodbye

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1661
Stary 08.07.2012, 00:42
Patrząc na grę, plan był zremisować 0:0. Dla mnie ten mecz to była żenada porównywalna do Karabachu. My graliśmy bez Małeckiego a Standard Liege jest drużyną z Zachodu... okey... ale oni grali bez sześciu czy siedmiu podstawowych graczy. A my strzał oddajemy w 70 minucie... niecelny.

Trzeba było zagrać odważnie od początku z tak osłabioną i przeciętną ekipą a nie czekać aż Nunez coś spieprzy. Nie byłoby może czerwonej i nie byłoby tego pseudo-heroizmu. Bo potem ze spieprzonego do kwadratu dwumeczu wychodzi obraz męczenników, którym udało się nie przegrać grając w 10-tkę. Tylko, że doprowadzenie do tego, że gra się w 10-tkę w obydwu meczach jest oznaką słabości, niechlujstwa a nie siły. A przyczynili się do tego zarówno piłkarze (Nunez) jak i trener (Moskal).

W następnej rundzie przeciętny Hannover dziurawił Belgów jak chciał i wbił im 6 goli a mógł więcej.

Dlatego dla mnie Probierz stoi wyżej w hierarchii... chociaż po aferze z korupcją stracił u mnie zaufanie.
Ostatnio edytowane przez thechris : 08.07.2012 o godz. 00:54.
Odpowiedz cytując