sanderuss napisał(a):

|
No sorry ale twoje argumenty sa niepowazne. Mam wziazc pod uwage tylko jeden wspolczynnik ktory troche spadl do PKB ktore poszlo do gory. Tak jakby przecietny Kowalski byl zwolniony z wszystkich innych danin. Pewnie dlug publiczny ktory gwaltownie podskoczyl nastepnego roku tez mam zignorowac? To rzeczywiscie nie ma sensu, ja ci daje konkretne liczby a ty mi jakies teorie w ktore tylko ty chyba wierzysz. I kto tu uprawia demagogie? Najlepiej przeslij mi linka do jakiegos powaznego opracowania ktore potwierdzalo by twoje tezy bo mnie sie po prostu to kupy nie trzyma.
|
Jednym słowem zarzucasz mi że moje argumenty są niepoważne bo biorę pod uwagę tylko jeden współczynnik który akurat spadł (nawet tego nie sprawdzałem) samemu proponując również jeden współczynnik który akurat wzrósł

I Twoim zdaniem ma to być logiczny argument

. Bo mnie wygląda to raczej na próbę doczepienia się do PiS za wszelką cenę. Wydaje mi się że w poprzednich postach dość szczegółowo wyjaśniłem dlaczego proponowany przez Ciebie współczynnik zarówno w liczniku jak i w mianowniku (pomijając już niedopasowanie okresów) nie przekazuje absolutnie żadnych informacji. Samo powoływanie się na podanie "konkretnych liczb" przy pominięciu ich ekonomicznego sensu to sprawa dość zabawna. Równie dobrze mógłbyś średnie pogłowie trzody chlewnej podzielić przez wydatki inwestycyjne energetyki i twierdzić że wynika z tego obniżenie poziomu życia hydraulików. Bez sensu? To mniej więcej tak jak Twój współczynnik.
W rzeczy samej przeciętny Kowalski ponosi bezpośrednio tylko koszty PIT i ZUS. CIT nie płaci a VAT może poniekąd "regulować" za pomocą ilość czynionych zakupów. I w rzeczy samej redukcja obciązeń z tytułu PIT i ZUS wpływa na zwiększenie zakupów (a co za tym idzie przychodów z tytułu VAT) poprzez pozostawienie przez państwo do dyspozycji przeciętnemu Kowalskiemu większej ilości gotówki.
Nie chciałbym aby wyglądało to na odbijanie piłeczki ale byłbym ciekaw w oparciu o jakie to "poważne opracowania" twierdzisz że podany przez Ciebie wpółczynnik pokazuje własciwie zmianę obciązeń podatkowych. Wyjaśniam że przy jego krytyce oparłem się tylko i wyłącznie o zdrowy rozsądek i znajomość sposobu kalkulacji wielkości które proponujesz zastosować przy obliczaniu współczynnika.
"Pewnie dlug publiczny ktory gwaltownie podskoczyl nastepnego roku tez mam zignorowac" - jak rozumiem to jakiś żart

Bo chyba nie chcesz obwiniać PiS o wzrost długu publicznego w 2008 a więc pod rządami PO
