Wyświetl pojedynczy post
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#18179
Stary 04.07.2012, 12:20
sanderuss napisał(a):Wyświetl post
Przyjmijmy ze wplyw PiS na budzet to lata 2007 i 2008. Wplywy podatkowe do budzetu to odpowiednio 206,385 i 228,194. Srednia placa to 2691.03 i 2943.88. Czyli procentowy wzrost obciazenia podatkowego jest wiekszy od wzrostu sredniej placy. Wykorzystanie unijnych subwencji to odpowiednio 51% i 41%.
Co do wyksztalcenia JK to moja pomylka. Juz bede pamietal na przyszlosc
Wygląda na to że będziesz musiał przypomnieć sobie o następnych rzeczach.
PiS zaczął rządzić końcem 2005 i przestał rządzić końcem 2007. Dlatego założenie że miał wpływ na budżet w roku 2008 jest kompletnie błędne. Miał wpływ na jego przygotowanie natomiast zupełnie nia miał wpływu na jego realizację. Również w 2007 miał wpływ na jego przygotowanie ale realizował go raptem przez mniej więcej 75% roku. Problem jest również z 2006. Co prawda realizacja była 100% PiS ale projekt budżetu nie był PiSowski. Tym niemniej dla porównań rzadów PiS (przy zastrzeniach jako powyżej) najlepiej jest jednak przyjąć lata 2006, 2007.
Drugie zastrzeżenie dotyczy pozycji wpływy podatkowe. Składają się na nią różne pozycje i największą bynajmniej nie jest PIT (czyli to co interesuje przeciętnego obywatela). W przypadku wzrostu gospodarczego w sposób naturalny najbardziej rosną przychody z VAT i CIT. Dlatego dla celów analizy powinieneś rozbić tę kwotę przynajmniej na te trzy elementy.
Trzecie zastrzeżenie odnosi się do odnoszenia obciążeń podatkowych do średniej płacy. Nic bardziej mylnego. Płaca jest tylko jednym z elementów przychodów transferowanych do ludności (zresztą też przyjęcie akurat średniej płacy jest bardzo mylne bo obejmuje tylko część płac rejestrownych przez system). Masz przecież cały potężny element transferów pod tytułem emerytury, renty, przychody nie związane z płacą (np: dywidendy, odsetki), premie, przychody osób prowadzących działalność gospodarczą itp, itd. Nigdy tego nie liczyłem ale wydaje mi sie że większość przychodów ludności stanowia elementy nie związane z płacą . Dlatego roboczo (mając świadomość że będzie również budzić kontrowersje) dla celów analizy sugerowałbym zbadanie współczynnika wpływy PIT (ale faktyczne a nie budżetowane) do GDP.
To samo z wykorzystaniem dotacji: w 2008 PiS nie miał już na to żadnego wpływu. Dodatkowo przestrzegam przed automatycznym przyjmowaniem procentu wykorzystania dotacji jako kryterium oceny. Po pierwze jest chyba oczywiste że w momncie tworzenia systemu stopień wykorzystania będzie mniejszy niż w momencie gdy ten system w pelni już działa. Po drugie ze względu na sposób ewidencji (kasowy) projekty które zostały "przeprocesowane" powiedzmy w 2007 zostaną ujete jako zrealizowane w 2008 (a więc wtedy kiedy środki zostaną fizycznie przekazne przez Unię).
Ostatnio edytowane przez wislak68 : 04.07.2012 o godz. 12:49.