pan Dudi napisał(a):

Wybaczam.
Ale odnieś się do reszty akapitów. Chyba, że wystarczy Ci pozowanie na gościa z ostateczną wiedzą i niczego nikomu nie będziesz udowadniać.
Swoją drogą, to serio nie zdawałem sobie sprawy, że w Legii młodzież trenują spece od marketingu.
|
Piszę jedynie taką retoryką ze względu na nudności, które mam po wprowadzeniu do Wisły Bednarza. Zawsze będę zwolennikiem, wręcz apologetą tworzenia czegoś na kształt szkółki piłkarskiej. Z uwagi na jego nieprofesjonalne wypowiedzi zawsze je będę piętnował.
W tej sprawie zirytował mnie przede wszystkim przekaz. Ktoś, kto pracuje w klubie, z pewnością ma dużą wiedzę odnośnie relacji na linii Wisła - Cleber. Te relacje są takim osobom bliżej znane. Stąd też myślę, jak każdy prawdziwy kibic o tym, by dobro Wisły było na pierwszym miejscu i zostało w 100% zaspokojone. Dlatego też taki dysonans informacji, które uzyskaliśmy w ostatnich dniach od klubu zupełnie odstaje od podstawowych zasad profesjonalizmu.
Nie chciałem, by moja wypowiedź w jakimkolwiek stopniu Cię uraziła. Po prostu musiałem zareagować stanowczo.
Kwestia przyrównania Clebera do Kuźby miała jedynie charakter czysto abstrakcyjny, wyidealizowany. Nie bazowała na założeniach a posteriori.
Sama pozycja Clebera jest u mnie nadwątlona, już na płaszczyźnie wiedzy jaką posiadam, z powodu wydarzeń, które wystąpiły już w trakcie pozostawania przez niego na stanowisku skauta. Gdy słyszę, że on bardziej chciał się bawić w menedżera, załatwiającego własne, partykularne interesy, w trakcie wypełniania swoich pracowniczych obowiązków, to trafia mnie szlag. I rozumiem ludzi, którzy zdecydowali o zerwaniu takiego stosunku z Cleberem.
Nie znaczy jednak powyższe, że w jakimkolwiek stopniu nie mogę się odnosić do ostatnich wydarzeń, zwłaszcza, że Wisłę reprezentują już nie Ci sami ludzie, którzy podpisywali umowę o pracę z Cleberem w charakterze scouta. Nie może być tak, że będziemy biernie przyglądać się poczynaniom całego zarządu i mówić, że wszystko jest dobrze, zwłaszcza, że ucieka nam talent, który ma przysłowiowe "papiery na grę". Historia z PSV miała miejsce już pół roku temu, teraz mamy inne okoliczności, na które należy spojrzeć w odpowiedni sposób.
Zgadzam się też z tym, że rodzic decyduje w ostateczności. I nie wszyscy mogą zostać przekonani. W Legii pewnie też nie wszystkich przekonali. Ale mnie najbardziej zirytował przekaz ze strony klubu. I o to cały mój wywód. Jeżeli o kogoś stara się PSV, jeżeli ma dobre opinię wśród trenerów młodzieży, a zwłaszcza że jest to syn Clebera, to ja bym patrzył na taką kwestię jako priorytet, bo chyba nikt nie powie, że Cleber był anonimem w Wiśle i nikt też nie powie, że Młody Clebi nie byłby świetnym chwytem marketingowym do zwiększenia frekwencji na stadionie. Tymczasem ludzie odpowiedzialni za dobór kadrowy są indyferentni wobec takich wydarzeń, zdają się udawać, że nic się nie stało, a jeszcze kilka dni temu była mowa o wyjeździe syna Clebera na obóz. Więc przekaz był totalnie do bani. I o to kruszę kopie, bo domniemywam, że profesjonalista wie, na czym stoi kilka dni przed obozem odnośnie składu powołanego na pierwsze zgrupowanie, a zwłaszcza wobec tak odosobnionego przypadku, jakim jest Lucas Guedes.