bonawentura napisał(a):

|
Proste - zatrudnić Pana Clebera. Jakby miał do niego choć trochę szacunku to może by to zrobił. Jako chociażby skauta.
|
Czyli postulujesz zatrudniać figurantów na skautów? A potem będziesz narzekał na poziom skautingu w Wiśle, czy nie?
Cleber, z tego, co pamiętam, obraził się, bo Wisła nie kupiła tego jego "odkrycia", który miał być rewelacyjny, a potem poszedł do Anderlechtu. I na tym Cleber bazował krytykując Wisłę... a że historia tego Brazylijczyka potoczyła się tak, że po kilku miesiącach, bez debiutu w Anderlechcie, został z niego wykopany, to zawsze Cleberowi umykało.

Pewnie wtedy Cleber się obraził i nie był już tak chętny na wzmacnianie Wisły swoimi synami... Sam fakt, że chłopak przecież tutaj ma swój dom (ciekawe, czy więcej go łączy z rówieśnikami w Kurytybie (bo chyba stamtąd pochodzą), czy z chłopakami w Krakowie...), a rodzice zabierają go stąd na siłę, mówi o podejściu Clebera. Nikt mi nie wmówi, że chłopak w wieku 16 lat jest dzieckiem i nie da rady sam w Krakowie. Małecki i wielu innych dało radę.
Niemniej, ta sytuacja, to jest zobrazowanie tego, o czym mówił Cupiał przy okazji pytań o akademię piłkarską- po co ma ją budować (z biznesowego punktu widzenia), skoro kiedy tylko pojawi się zainteresowanie jakimś chłopakiem ze strony np. tego PSV, to rodzice decydują o transferze i Wisła z tego ma na waciki?