|
Bednarza dyskwalifikuje już sam fakt negacji sensowności i konieczności profesjonalnego szkolenia młodzieży. Budowa systemu szkolenia, jeszcze w takim (na tle piłkarskiej Europy) klubiku jak Wisła , powinna być oczkiem w głowie każdego dyrektora sportowego,który powinien nieustannie poszukiwać takiego rozwiązania ,żeby właściciel zrozumiał ,że jest to nieuchronne. Tymczasem ,Bednarz to jest taki zarządca folwarku, pasywny , "przewróciło się niech leży".
Stan Valcx ,był człowiekiem ,który zdawał sobie doskonale sprawę z tego ,że każdy klub ,który nie szkoli wydajnie młodych ludzi, de facto wisi w systemowej próżni i nigdy pewnego poziomu nie przeskoczy. Tak jak właśnie Wisła Kraków. To co mamy w Wiśle ,te wszystkie "drużyny młodzieżowe" ,"młode ekstraklasy" to tylko pozorowanie , sztuka dla sztuki. Nic więcej. Każdy normalny klub , prowadzi taki fundamentalny element działalności w oparciu o kryteria skuteczności , wydajności. Uzupełnijmy skład wychowankami. Przepraszam kim? Ale to jest też problem strategii. Nie ma kasy na zawodników. OK . Co wtedy robi mądry zarządca? Większość środków i mocy wydaje na odpowiedniego trenera ,który będzie w stanie systematyczną pracą z nawet potencjalnie słabszym materiałem ludzkim , podnieść i poziom w funkcji czasu. A mamy kogo ? Pożal się Boże ,Probierza. Nie ma co tu komentować. Jaki sztab szkoleniowy pracuje w ME i co on dał przez ostatnie 5 lat pierwszej drużynie? Kogo dał do drużyny podstawowej?
|