|
Odpowiem w Waszym języku.
Jestem kibicem Wisły od kilkunastu, choć przyznaję, że ani trybuna C, ani trybuna G i panująca tam specyficzna atmosfera nie kręcą mnie. W sumie to pewnie dla Wisły więcej robię płacąc od wielu lat na abonament Canal+ (by móc oglądać Wisłę) i odwiedzając od czasu do czasu E niż w większości wygolona na łyso gówniarzeria, rzucająca prymitywnymi tekstami o żydach, lubująca się w krojeniu barw, dewastowaniu przestrzeni publicznej obrzydliwymi graffiti i posługująca się rynsztokowym językiem.
Naprawdę ten pierwotny trybalizm może tylko budzić uśmiech zażenowania i jednocześnie politowania.
Już jeden osobnik na poziomie pyta, czy jestem upośledzony i sugeruje, że należy się ban za herezje. Radziłbym zacząć od poszukania ewentualnych upośledzeń u siebie.
Inny mężczyznę definiuje jako kupę testosteronu stworzoną do walki. No, ciekawa wizja.
Inny doszukuje się kryptożydowstwa. A kim, TY, ziomuś jesteś?
Kto jak kto, ale kibic Wisły powinien ostrożnie szafować policyjno-milicyjną terminologią.
Szkoła to nie jest miejsce na jakiekolwiek barwy - zarówno wiślackie, jaki i Cracovii czy Hutnika.
|