Wyświetl pojedynczy post
syryls
Senior Member
 
Od: 10.2011

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7409
Stary 03.07.2012, 12:30
GAZETA WYBORCZA


Wywiad z Lucasem Guedesem, synem Clebera.

Pamiętasz mecz Wisły z Lechem, w którym ojciec nabawił się kontuzji i musiał skończyć karierę?
- To było przerażające. Jak widziałem karetkę, przypomniałem sobie, jak na boisku zmarł Miklosz Feher. Jego Benfika Lizbona grała z Victorią Guimaraes mojego taty. Ojciec pierwszy do niego podbiegł, a Miklosz miał tak dziwny wzrok... Upadł na ziemię i patrzył identycznie jak tata w meczu z Lechem. Gdy to widziałem, poczułem okropny ból w brzuchu. Niby ojciec zawsze powtarzał, że jak upada na boisko, to chwilę leży po to, by odpocząć, ale wówczas wzrok miał podobny do Fehera. Gdy podbiegł do taty Ivan Djurdjević i od razu zaczął wołać karetkę, to nie miałem pojęcia, co robić. Mama zaczęła krzyczeć, więc widziałem, że trzeba ją uspokoić. Wyłączyłem telewizor i zacząłem dzwonić. Nikt z Wisły nie odbierał, ale w końcu odezwali się i powiedzieli, że wszystko jest w porządku. Pojechaliśmy do Poznania, ale w połowie drogi zadzwonił tata i oznajmił: "Macie nie przyjeżdżać. Wszystko jest w porządku". To było najdłuższe pięć minut i najgorszy moment w moim życiu.

Po tym zdarzeniu mama nie mówiła, byś dał sobie spokój z piłką?
- Mówiła... Zawsze ostro walczyłem głową, ale od tamtego momentu ani razu nie wyskoczyłem do pojedynku powietrznego. Zero, ani razu! Muszę nad tym pracować, ale bardzo się boję. Nie chcę sobie przypominać tego momentu, ale gdy piłka jest w powietrzu, to obraz z Poznania wraca.

Jak chcesz zostać kompletnym piłkarzem, musisz się przełamać.
- Wiem. Liczę, że z czasem przejdzie...
.
Odpowiedz cytując