|
Też przeczytałem w dwa wieczory. Słodko-gorzka lektura, obowiązkowa dla każdego Wiślaka. Gratulacje dla Ajwena, za to że się odważył, za szczerość, za to, że wiele razy padał na kolana, ale zawsze się podnosił.
Mam też nadzieję, że oprócz kibiców czytali tę książkę także działacze Wisły - bo opisuje jak powinno się i jak nie powinno się zarządzać klubami piłkarskimi.
"Wisła nie była dla mnie klubem piłkarskim
Była... stylem życia"
VIVA LA WISŁA
Nie ma pomyślnych wiatrów dla płynących bez celu
|