Wyświetl pojedynczy post
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#52
Stary 30.06.2012, 00:55
Arapaho napisał(a):Wyświetl post
ad.2.Jesteśmy w tej dobrej sytuacji że możemy ocenić z perspektywy czasu kto działał na korzyść Polski a kto nie. Więc nie ma to znaczenia "co się komuś wydawało" w tamtym okresie czasu .Jasnym jest że różni politycy kontaktowali się z obcymi mocarstwami - ale jakie są twarde dowody na współpracę (rozumiem antypolską bo chyba nie rozmawiamy o tak oczywistych rzeczach jak te że każdy rząd ma kontakty z wywiadami obcych krajów ) Marszałka z wywiadami które podałeś i na czym one polegały? To o czym ja wiem a staram się temat śledzić to np.-w skrócie mówiąc - z Japonią chodziło o oskrzydlajacy atak na Rosję - jak to może być określane jako złowrogą/antypolską współpracę?

ad.3.Gdzie ja napisałem że przejście floty brytyjsko-francuskiej miałoby odbywac się na zasadzie regat Sydney-Hobart bez osłony czy desantu na strategiczne przejścia cieśniń? Oczekujesz opracowania na tym forum planu operacji Bałtyk od tego Royal Navy miała admirałów i największa flotę świata Brytyjska flota wojenna liczyła 301 jednostek bojowych, w tym 15 okrętów liniowych, 7 lotniskowców, 54 krążowniki, 166 niszczycieli i torpedowców oraz 59 okrętów podwodnych o 1 200 000 t wyporności żeby przy odrobinie chęci panować na całym wielkim jeziorze zwanym Bałtykiem.Osłona z powietrza to nie jest problem choćby biorąc pod uwagę lotniskowce ale też lotniska we Francji które zresztą były udostępnione brytyjczykom,zapasy paliwa...choćby Norwegia która nie zostałaby zajęta, dodatkowo porty holenderskie.Przy okazji NIemcy zostaliby odcięci od dostaw rudy żelaza przez port w Narwiku i tak naprawde zajęcie Danii byłoby nic nie znaczące. Zresztą o czym my mówimy brytyjczycy pomyśleli o tym tyle że prawie rok ( 8-9 miesięcy ) później gdy Niemcy odtworzyli już swój potencjał uderzeniowy. W marcu 1940 obudzili się i chcieli wysłać siły ekspedycyjne do Finlandii ( w marcu 40' by się dało a we wrześniu 39' nie?) ale było juz za późno i zaminowali tylko częsciowo wybrzeża Norwegii izrobili desant . We wrześniu 1939 NIemcy nie mieli potencjału militarno-zaopatrzeniowego na wojnę z Polską i jednocześnie wojnę o Bałtyk i Norwegię oraz na trzymanie kilkunastu dywizji w na lini Zygfryda. Brakło by im paliwa, amunicji i sprzętu. Być może w tej sytuacji Rosja mogłaby przesunąć termin ataku na Polskę a Niemcy związani na północy zmniejszyli by swoje zaangażowanie na południe od Polski a co za tym idzie przez Rumunie na południowym wschodzie moglibyśmy skoncentrować swoje siły i otrzymywać zaopatrzenie
Wygląda na to że temat stracił swoje momentum. Ale króciutko:
ad2
Nie chciałbym zbytnio rozwijac tego wątku bo jest on poniekąd "nie w temacie" ale muszę jeszcze raz napisać: agent to dla mnie ktoś kto czerpie korzyści materialne w zamian za udzielane obcemu wywiadowi informacje, usługi, zadania itp. Nieraz może się zdażyć że bycie agentem niekoniecznie oznacza bycie zdrajcą Polski. I w tych kategoriach traktowałbym "rewolucyjną" działalność Marszałka. Nie zmienia to jednak żadną miarą faktu że Marszałek agentem obcych mocarstw był. Podobnie jak z dużym prawdopodobieństwem osoby które jak sądzę Marszałek miał na myśli w cytowanym przez Ciebie fragmencie prawdopodobnie agentami były co bynajmniej nie oznacza że były zdrajcami.
A jeśli chodzi o szczegóły: od Japończyków dostał kasę i broń w zamian za próbę wywołania powstania (zachować miało się pokwitowanie z podpisem Marszałka), od Austriaków dostał prawo pobytu w Galicji, ochronę, możliwość tworzenia struktur Sokoła i prawdopodobnie kasę (aczkolwiek pokwitowania się nie zachowały). Miał swojego oficera prowadzącego, późniejszego generała WP Zagórskiego. Załączony link z wiki podaje wprost że Piłsudski został przez wywiad austriacki zwerbowany i dostawał od nich pieniądze: http://pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82odzimierz_Zag%C3%B3rski_(genera%C5%82)
Miało być krótko ... O Niemcach napiszę innym razem.
ad3
Naprawdę krótko: Anglicy z Francuzami nie mogli ruszyć tyłków z linii Maginota a Ty oczekujesz że przeprowadziliby desant na Danię Do lądowania w Normandii przygotowywali się kilka lat a chciałbyś żeby tak od ręki zajęli Danię będącą taką wypustką Niemiec Nie wiem w ogóle jak ci to przyszło do głowy. To samo bazy: wymień mi jakieś bałtyckie porty Norwegi albo Holandii (pomijając juz fakt że oba te kraje były neutralne). Ochrona lotnicza z lotniskowców albo z Francji: z tą Francją to chyba sobie żartujesz zanim samoloty przeleciałyby Niemcy i doleciały nad Bałtyk (oczywiście już bez myśliwców bo te nie miały takiego zasięgu) to już połowa z nich leżałaby na ziemi. Przy powrocie zestrzelono by resztę. Sprawdź sobie jeszcze jakimi to lotniskowcami dysponowała RN (w sensie ile zabierały samolotów), gdzie były rozlokowane w momencie wybuchu wojny (Wlk Brytania w tamtym czasie to było mocarstwo globalne i najważniejszym z ich punktu widzenia celem strategicznym była ochrona ich linii morskich z koloniami a nie szturmowanie Bałtyku), ile z nich byłoby w stanie przejść przez cieśniny (pomijając już fakt że były by tam wystawione na taki "odstrzał" że aż mnie ciarki przechodzą) i jakie miałyby szansę "przeżycia" na płytkim jeziorze jakim jest Bałtyk. Mogę Cię zapewnić że nawet polscy admirałowie uznaliby pomysł wprowadzenia lotniskowca na Bałtyk za zupełnie poroniony. OK miało byc krótko
Ostatnio edytowane przez wislak68 : 30.06.2012 o godz. 01:17.
Odpowiedz cytując