Gwiaździsty
Nie rozumiem tylko jednego u Ciebie; w kwestiach dzietnosci zaden rzad od 89 nie zrobil niczego co by zmienilo sytuacje. Dlaczego wiec twe pretensje sa kierowane tylko do jednej osoby? Mam wrazenie ze bardziej niz sama sytuacja, interesuje Cie mozliwosc dokopanie "wrogowi" politycznemu
A koniecznosc podniesienia wieku emerytalnego jest efektem, miedzy innymi, niskiej dzietnosci ktora ma Polska
od kilkunastu lat. Nie tylko zreszta Polska.
W kwestii wieku emerytalnego ja bym sie zastanowil nad opcja uzaleznienia tego wieku (czesciowo) od liczby potomstwa. Na przyklad bezdzietne (ale mogace miec dzieci) osobniki niech sie mecza do 67 roku zycia. Przykladowo.
I przykladowo kobieta ktora ma troje dzieci lub wiecej, niech ma ten wiek emerytalny tak skrocony by mogla przechodzic na emeryture w wieku 50-55 lat.
Z podatkami moze cos pokombinowac? Itd. itd.