Wyświetl pojedynczy post
Lukasz
Senior Member
 
 
Od: 08.2010

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#57564
Stary 29.06.2012, 22:11
OT:
Jedni bawią się klockami, inni podrywaja namiętnie wszelkie panny, jeszcze inni rasuja swoje auta, kupują jachty czy kluby piłkarskie. I nikt sie nie liczy z kasą bo jest to .. hobby czyli współzawodnictwo, prestiż, adrenalina i relaks.

Gdy Cupiał ma kaprys i gest (czasy Maaskanta) to kasa na wszsytko jest. Jak jest sflustrowany lub zajety czyms innym (czas Bednarza) to jest cieńko. Klub jest jak inwestycja finansowa w auto - nigdy się nie zwróci, chyba że... takie auta będziemy produkować sprzedawać innym. Tyle żę wtedy to nie hobby tylko firma usługowa pracująca na rzecz tych którzy mają kasę i bawią sie na poważnie (MU, Real, Zenit, Barcelona etc.) Jedynie trzeba jasno i z góry określić się czy mamy zabawkę czy firmę. U nas mamy z tym problem.

Hobby takie samo w sobie byłoby piękne gdyby nie... podatki dla Państwa i ksiegowi. Dlaczego? Otóż dla ksiegowego w firmie prowadzonej dla celów hobbistycznych bilans musi się zgadzać. Przecież od działającego hobby trzeba płacić podatek. I tutaj pojawia się problem ... bo księgowy jest nauczony że każde przedsiębiorstwo musi zarabiać a jak nie zarabia to musi upaść. Ot - kapitalizm i wolny rynek. Natomaist firma hobbistyczbna wyłamuje sie z tego modelu i do niego całkowicie nie pasuje- ona z założenia stworzona jest po to by czerpać z jej istnienia przyjemność (taka natura hobby). Księgowy, myśląc w kategoriach ekonomizcnych, dziure w bilansie musi jakoś sobie nazwać. Z racji na to iż dziura jest po tej a nie po innej stronie w bilasie to bilans równoważy sobie 'długiem', by ten wyszedł na zero.

Reasumując - mityczne długi wymyślili księgowi, na własne potrzeby i na potrzeby podatkowe. 'Dług' jest tylko długiem z nazwy a jest po to by bilans domknął się. Gdybyśmy nie powiększali 'długu', to z racji na nature hobbstyczną przedsięwzięcia, nalezałoby ogłosic 'upadłość' firmy, zrestrukturyzować, umożyc 'dług' i zabawę zacząc od nowa.

Polityka naszego klubu, w tym polityka transferowa zalezy tylko i wyłącznie od kaprysu właściciela (i nie zalezy od wielkości długu Wisły wzgledem TF)....

Dla przykłądu dług Chelsea:

30 grudnia 2009 Gigantyczny dług Chelsea umorzony
http://sport.interia.pl/pilka-nozna/...ony,nId,545621
(340 milionów funtów)

3 lata później:

6 luty 2011 Chelsea ma potężne długi
http://forsal.pl/artykuly/484176,che...zne_dlugi.html
(90 milionów funtów)

Hobby to hobby, a nie firma. Od zarabiania jest TF a nie Wisła.
Ostatnio edytowane przez Lukasz : 29.06.2012 o godz. 22:18.
Odpowiedz cytując