Grantar napisał(a):

Temat sam w sobie na prace dyplomową z ekonomii.
Z logicznego punktu widzenia Palikot ma rację ... Ponieważ właścicielem obu spółek jest B.C. - jest jednocześnie dłużnikiem (jako właściciel Wisły) i wierzycielem (jako właściciel TF). Teoretycznie jednym zapisem księgowym można dług zlikwidować.
Ale ekonomia i przepisy prawne to z logiką często nie mają wiele wspólnego.
Dług jest faktem jeśli rozpatrujemy i dwie firmy o osobnej "osobowości prawnej".
Ważne jest praktyczne przełożenie długu na rzeczywistość:
Jeśli ktoś będzie chciał kupić Wisłę musi dług spłacić...
Nie wiem czy to było świadome zabezpieczenie się właściciela przed utratą Wisły ale bardzo skuteczne.
Zauważmy że dla B.C. dług nie ma większego znaczenia. Nie miałby tez żadnego znaczenia gdyby ktoś kupował Telefonikę z Wisłą z .
|
Grantar czy ty jestes ekonomstą?
Cupiał jest właścicielem (a raczej wspólnikiem) tylko jednej spółki - Telefoniki.
Wisła nie jest własnością Cupiała ale zupełenie innej osoby prawnej: Telefoniki.
Teoretycznie, jak piszesz
jednym zapisem księgowym można dług zlikwidować. Ale dlaczego nie dopiszesz: ze stratą dla Wisły. Anulowany dług jest przchodem, który nalezy opodatkowac.
Masz rację: jeśli ktos kupi Wisłę, nawet za 100 mln to i tak dług będzie musiał dalej spłacać.
A forma pozyczki to nie zabezpieczenie przed utratą, ale zabezpieczenie przed oddaniem za darmo kasy fiskusowi. Gdyby Telefonika, albo Cupiał dali Wisle 100 mln musieliby odprowadzic spory podatek. Pozyczka od wspólnika spółki jest opodatkowana w nikłym stopniu