Wyświetl pojedynczy post
Grantar
Senior Member
 
Od: 08.2003
Skąd: Tarnów

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#57538
Stary 29.06.2012, 08:26
Palikot napisał(a):
Nie ma czegoś takiego jak dług względem właściciela.
FraMat napisał(a):Wyświetl post
I w tym momencie przestałem czytać. Jesli ktoś rozpoczyna od największej możliwej bredni, to nie wiem, co może byc dalej. Super brednie?
Temat sam w sobie na prace dyplomową z ekonomii.
Z logicznego punktu widzenia Palikot ma rację ... Ponieważ właścicielem obu spółek jest B.C. - jest jednocześnie dłużnikiem (jako właściciel Wisły) i wierzycielem (jako właściciel TF). Teoretycznie jednym zapisem księgowym można dług zlikwidować.
Ale ekonomia i przepisy prawne to z logiką często nie mają wiele wspólnego.
Dług jest faktem jeśli rozpatrujemy i dwie firmy o osobnej "osobowości prawnej".
Ważne jest praktyczne przełożenie długu na rzeczywistość:
Jeśli ktoś będzie chciał kupić Wisłę musi dług spłacić...
Nie wiem czy to było świadome zabezpieczenie się właściciela przed utratą Wisły ale bardzo skuteczne.
Zauważmy że dla B.C. dług nie ma większego znaczenia. Nie miałby tez żadnego znaczenia gdyby ktoś kupował Telefonikę z Wisłą z .

Dla B.C. Wisła jest taką "większa zabawką" może nawet spełnieniem swojej pasji. Bzdurą jest twierdzenie że jest to dla B.C. to kolejna firma, która ma zarabiać pieniądze.
Klub dawno nie jest własnością kibiców. Brutalna prawda.
Trzeba, chyba póki co, żyć z tą prawdą, przyjmując do wiadomości decyzje typu RESET
zwłaszcza że za B.C. mamy złoty okres Wisły.
Ostatnio edytowane przez Grantar : 29.06.2012 o godz. 08:33.
"W życiu trzeba mieć pasję.... u mnie trafiło na piłkę " - Grantar kibic piknikowy.
Odpowiedz cytując