Mareq napisał(a):

Tak samo jak gówno wiemy o życiu i problemach kobiet które mają dylemat czy dokonać aborcji(tylko kobiety mogą się wypowiadać w tematach aborcji-argument podnoszony przez feministki), życiu i problemach osób nieuleczanie i ciężko chorych, które pragną godnie umrzeć(argument podnoszony przez zwolenników ,,dobrej śmierci'') itp. itd.
Z metody in vitro wynikają pewne problemy natury etycznej i nie widzę powodu ekskluzywności czy monopolu na poruszanie tego tematu.
Ba! Osoby które są bezpośrednio emocjonalnie zaangażowane w ten problem(tj te których on dotyczy) raczej nie są obiektywne.
|
W rzeczy samej w każdym z powyższych tematów mamy do czynienia z problemami natury etycznej i oczywistym jest fakt, iż osoby bezpośrednio emocjonalnie zaangażowane nie są obiektywne.
Sam miałem problemy z dochowaniem się potomstwa i jednak w końcu udało się - bez in vitro, moja przyjaciółka zaczęła starac się o adopcję, bo lekarz powiedział, że na dziecko mają szansę tylko na zasadzie in vitro - nie miała kasy, bach zaszła w ciążę.
Oczywiście kwestie etyczne są niezmiernie istotne przy In-vitro - tylko z drugiej strony - zabiegi są kosztowne, nie dają 100 % gwarancji sukcesu (inna znajoma dopiero za 4 razem urodziła i do tego cały kwartet), i teraz jeżeli miałoby to być dfla małżeństw, które nie mogą mieć w inny sposób potomstwa - zostawiłbym im furtkę. Natomiast ponieważ prawo w UE musi zapewniać "równość" co oznaczałoby równy dostęp do bezpłatnego zapłodnienia invitro, to pod to podchodziłaby każda osoba - 50 letnia kobieta, która młodość poświęciła na karierę i nie miała czasu na małżeństwo, potomstwo czy założenie rodziny....