Oj tam, za wiele o lidze azerskiej nie wiem... Oglądałem Karabach i nas zmietli. Dwukrotnie. Teraz słyszę, że Lech się boi, że trafi na Azerów... woleliby Estończyków, których też pamiętamy... Może to nie był taki wpie***l jak od Azerów ale dwa mecze bez wygranej mówią same za siebie. Ale - wracając do Lecha - na ich miejscu bałbym się najpierw o Kazachów. Mogą nie dostąpić zaszczytu zmierzenia się z Azerami (lub Estończykami). Probierz też chyba myślał o następnej rundzie bo na Kazachstanie zakończył swoją przygodę w "europejskich" pucharach.
Dziewczyna ładna, wyjątkowo dobrze wyszła na tym zdjęciu

Bo tak ogólnie to są ładniejsze.
Czy brakuje genu zwycięzcy? No jak przegrywamy ze wszystkimi, estończykami, azerami, gruzinami, kazachami, macedończykami itd. to wiadomo, że mają w dupie wynik a liczy się to co na koncie

Ale tak jest w każdym polskim klubie więc dlatego każdy może zdobyć MP.
Dlatego śmieszy mnie to, jak się mówi, że poziom ligi rośnie

Tak jakby skoczenie z miejsca 25 na 20 miało jakieś znaczenie. Nie ma żadnego. Szczególnie, że wymyślono idiotyczne rozgrywki takie jak LE w których nikt poważny nie chce grać na poważnie. W ciągu ostatnich 10 lat kraje których ligi są na miejscach 1-12 w rankingu UEFA (czy nawet 1-15) odskoczyły nam o 2 długości w tym czasie. Ale niektórzy twierdzą, że 20 miejsce znaczy postęp... No niestety ale nie tak to działa.