wislak68 napisał(a):

Pewnie że pozwolę .
Absolutnie zgadzam się z opinią że po Monachium powinno się próbować mocniej przycisnąć Francje i Anglię. Jednocześnie bardzo wątpię aby sama obecność kontyngentów francuskich czy angielskich mogło spowodować bardziej aktywną akcję aliantów we wrześniu 1939. Następnym problemem jest to do jakiego stopnia moglibyśmy "blefować" sojuszem z Niemcami. Gdybym był Chamberlainem to za bardzo polskim blefem bym się nie przejmował bo wiedziałbym że Polska specjalnie wyboru nie ma.
Ale jak rozumiem głównym tematem tego akurat postu nie jest naciskanie na aliantów po Monachium ale plany operacyjne SG na wojnę z Niemcami. O ile dobrze rozumiem toTwoi zdaniem po Monachium SG powinien powrocić do koncepcji obrony na linii Wisły. Oboje wiemy teraz że ten pomysł był lepszy. Czy nie uwazasz jednak że biorąc pod uwage niemieckie żadania (przypominam: Gdańsk i autostrada) SG mógł logicznie zakładać że celem Niemców nie będzie cała Polska ale tylko jej fragment do którego rościli sobie pretensję?
|
Sądzę, że zarówno Francja, jak i Anglia po Anschlusie, po Monachium i po III 1939 r. miały świadomość, że wojna jest nieunikniona, więc utrata poważnego sojusznika, jakim była Polska, była dla nich nie do przecenienia. Ileż razy Chamberlain mógł dać z siebie jeszcze wała zrobić? Zresztą Chamberlaine poważnie się liczył z taką możliwością, stąd marcowe wystąpienie z gwarancjami wobec Polski. Należało go tylko w tym utwierdzać i lawirować wyzyskując jak najwięcej.
Jestem przekonany, że mając tutaj swoje wojsko, już sama opinia publiczna w Londynie i Paryżu inaczej by reagowała na atak Niemiecki na Polskę.
Cóż obydwaj chyba się zgodzimy, że nasz SG miał nierealistyczną ocenę i kalkulację zarówno planów Szwabskich (po III 1939 r. powinni mieć świadomość, że Szkopy idą na maxa) jak również reakcji Francji i Anglii, bo jeśli chodzi o nasz potencjał militarny to wbrew pozorom Rydz-Śmigły zdawał sobie sprawę, że bez pomocy "sojuszników" długo nie przetrwamy.
Wiślak68 napisał(a):
|
Tak jak pisałem wcześniej: jesteśmy mądrzy po fakcie. Ówczesne decyzje okazały się błędne ale miały swoją logikę. Bynajmniej nie mam zamiaru ich bronić (bo one były błędne) chciałem tylko wskazać pewien kontekst ich powstania i logike która wpłynęła na to że wybrano akurat taki wariant.
|
Jasne, ale podeliberować zawsze można
