Don Donson napisał(a):

Ja już chyba tradycyjnie zaczynam z Tobą polemizować Dla mnie to przyjemność bo rozmowa jest rzeczowa (jak przy autostradach).
Wychodząc z Twojego założenia, współczesna wojna z terroryzmem zaczęła się 11 września 2001, bo bez tego nie byłoby inwazji na Afgan i i Irak (kwestie związane z ropą w Iraku i uprawami maku w Agfanie pomińmy - akademicko). Ok. Ale konflikt co do zasady rozpoczął się od wjechania Jankesów na tereny tych krajów.
Kwestią otwartą jest zachowanie naszych "sojuszników" w 1939. Jakby szybciej ruszali tyłki to moglibyśmy bardziej ofensywnie podejść do Niemców, ale to jest myślenie życzeniowe. Było jak było.
Pozdrawiam
|
Dzięki za dobre słowo.
Moim zdaniem "wojna z terroryzmem" zdecydowanie rozpoczęła się 11 września ale oczywiście rozumiem sytuację że przyjęcie daty jest tylko pewna konwencją. Dlatego nie mam zamiaru toczyć dramatycznych sporów jeśli ktoś będzie twierdził inaczej.
Dyskusja na temat zachowania naszych sojuszników zmieniłaby ten temat z politycznego w historyczny. Dlatego bardzo krótko: bez dwóch zdań zostaliśmy potraktowani bardzo instrumentalnie. Jednak czy nawet mając tego świadomość mogliśmy zachować się lepiej

Kwestia otwarta do dyskusji. Na chwilę obecną nie pozostaje nam nic innego jak pamiętać o tym na przyszłość. Jeśli jednak ktoś chciałby nad tym "rwać szaty" to przypominam w jaki sposób potraktowaliśmy w 1920 Petlurę.