|
Uryga mi się naprawdę podobał w Białymstoku, ale martwi mnie jedno – kiedy Czekaj albo Brud debiutowali, to faktycznie grali jak z nut i człowiek przecierał oczy, a na usta cisnęło się pytanie, gdzie te chłopaki się kryli tak długo. Potem szybciuteńko spadali z piedestału. To oczywiście żadna reguła, ale tego słynnego "100% za Wisłę" może niektórym starczyć tylko na jeden mecz z kawałkiem, a potem to będzie szara rzeczywistość ligowa versus całkiem przeciętny piłkarz. Czekaj, naturalnie, ma jeszcze czas na rozwój, ale Brud ma 23 lata. Aż przypomniała mi się "złota" generacja mistrzów Młodej Eks w 2008, z której ostał się tylko Burliga. Reszta została odstrzelona jak zaczęli się niepokojąco starzeć i odstawać od choćby szerokiej kadry pierwszego zespołu. Gdyby nie problemy kadrowe, to Brud też podzieliłby ich los i zakotwiczył w Stróżach albo Niecieczy.
|