|
Mnie jakoś te Lubuskie nie przekonują. Jeśli chodzi o miodowe, to wysoko nad nim stawiam Ciechana. Z kolei te "egzotyczne" - np. jagodowe, czekoladowe itp. - są, moim zdaniem, fatalne. Naprawdę lepiej kupić Warkę Radler albo Lecha Shandy (chociaż cenowo bardziej się opłaca, przynajmniej u mnie). Tak samo niefajnie, także moim zdaniem, wypadają eksperymentalne Bernardy (z Browaru Zamkowego w Radomiu). Szczególnie ten o smaku coca-coli jest odrzucający (nawet kobieta moja nie dopiła!).
Moimi absolutnymi faworytami są ostatnio Ciechan Lagerowe (fenomenalne piwo) oraz Atak Chmielu z Pinty. Także Żywe i Awiatik dają radę - szczególnie w upalne dni.
Nie uczyniłeś mnie garbatym
Dzięki Ci za to Panie
|