Drozd napisał(a):

To wymień kilka z tych przegranych bitew. Tylko nie pisz o Westerplatte bo tam się broniło kilkudziesięciu żołnierzy. Nic nie przeginam . 1 IX 39' nasza zachodnia granica miała taki kształt że polskie jednostki nadgraniczne jeszcze przed przekroczeniem granicy przez Niemców już były prawie okrążone. Dlatego większość wycofywała się w stronę Warszawy od pierwszego dnia. Niech o skali odwrotu świadczy fakt że 17 IX w ręce sowietów wpadły tysiące oficerów. [...]
|
Drozd, w każdej z bitew i potyczek września'39 Niemcy nas bili przewagą liczebną oraz potencjału zbrojnego. Jeśli wykluczasz Westerplatte, zaraz wykluczysz mi zapewne w sposób identyczny bitwę pod Mławą, bitwę pod Piotrkowem Trybunalskim, bitwę nad Bzurą, obie bitwy pod Tomaszowem Mazowieckim itp. itd. Może łatwiej będzie jeżeli wymienisz mi te wygrane przez nas?
Chłopie o jakich jednostkach nadgranicznych Ty mówisz? Cofały się na drugą stronę Wisły wszystkie Armie, bo pierwszym etapem planu obrony była obrona granic nie oparta (może jedynie na północy) o przeszkody naturalne, gdzie polskie dowództwo obawiało się utraty Śląska i Pomorza i miało nadzieję na szybkie włączenie się do działań zbrojnych "sojuszników" Anglii i Francji. Wszystkie polskie Armie, wszystkie jednostki taktyczne (poza jedynie KOP na wschodzie oraz trzema Samodzielnymi Grupami Operacyjnymi broniącymi granic od północy, od strony Prus Wschodnich) skupione były po lewej stronie Wisły na Zachodzie. Już od 2 września Armia "Kraków" wycofywała się ze Śląska.
Drozd napisał(a):

|
[...] Wiadomo że koniec końców przegraliśmy, ale nie dlatego że Niemcy nas zmiażdżyli tylko dlatego że od tyłu wjechali nam ruscy. Chyba nie masz zamiaru z tym dyskutować. A skoro tak to pakt sowiecko-niemiecki z przedednia wojny był dla niemców konieczny aby jakąkolwiek walkę zaczynać. Zatem data jego podpisania jak najbardziej może być traktowana jako początek wojny. Gdyby nie on Niemcy by do Polski nie wjechali.
|
Owszem Sowieci wbili nam nóż w plecy, ale wkroczyli do akcji dopiero wówczas, kiedy wiedzieli po konferencji w Abbeville 12 września, że alianci nie przyjdą nam z pomocą. Wkroczyli bo obawiali się widząc postępy wojsk niemieckich, że przepadnie im uzgodniona w traktacie Ribbentrop-Mołotow część II RP.
Tak czy inaczej ta wojna była już przegrana. Odpowiedz mi na pytanie kiedy Rydz-Śmigły wraz ze swoim sztabem i rządem opuścił Warszawę?
Niestety, ale właśnie Niemcy nas zmiażdżyli. Jedyną nadzieją Rydza-Śmigłego (o czym był świadomy, kiedy w pierwszym rozkazie z 1 września do żołnierzy mówił "Bez względu na długotrwałość wojny i poniesione ofiary ostateczne zwycięstwo będzie należało do nas i do naszych sprzymierzonych") przed 17 września było przystąpienie do działań militarnych Anglii i Francji.