Wyświetl pojedynczy post
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#17952
Stary 24.06.2012, 15:03
Don Donson napisał(a):Wyświetl post
Widzę, że kolega chce ekstrapolować odosobniony pogląd na ogólnie przyjętą historię.
Śp. Wieczorkiewicz badał Ruskich całe życie i oczywistym jest że dążył do wyjaskrawienia ich roli w czymkolwiek. Jakby zajmował się Finlandią to w jego oczach Finlandia byłaby jednym z głównych graczy w Europie. To normalne wśród badaczy, więc trzeba krytycznie podchodzić do wszelkich naukowych doniesień, zwłaszcza, że teorii jest wiele.

Wg w/w cytatu, można dojść do wniosku, że determinizm jest jedną z istot nadających sens życia cytującego.
Wg Twojej (i prof. Wieczorkiewicza) teorii wojna ZACZĘŁA SIĘ w momencie podpisania paktu. Idąc dalej tym tropem można dojść logicznie do wniosku, że Pakt został podpisany ponieważ Ribbentrop był ministrem w Rzeszy (inaczej pakt nazywałby się inaczej, absolutnie nie wypaczając jego treści i abstrahując od niej).
Ribbentrop wykonywał czynności zgodnie z wolą Adolfa Hitlera, który doszedł do władzy w 1933.
Podsumowując - wychodząc z Twojego założenia, wojna rozpoczęta była w momencie dojścia Hitlera do władzy, bo potem wszystko inne było tylko konsekwencją tej okoliczności.

Teraz drobna uwaga dotycząca faktów: Ze względu na braki w zasobie ludzkim jak i sprzętowym Hitler nie był pewien czy zdąży zaatakować zanim Rosjanie nie ruszą na Zachód.
Podczas wizyty Nazistów na Ukrainie przed Wojną - bodajże w roku 1937 bądź 1938 w lecie, nie pamiętam teraz - Rosjanie zrobili pokaz wojsk powietrzno desantowych i Hitler był tym przerażony. Nakazał błyskawiczną produkcję czego tylko się da i ile się da.
FAKTY były takie, że nie miał siły na dwa fronty. Podpisali pakt z Ruskimi, żeby ich Stalin nie najechał jak po rozprawie z Polską będą najeżdżać Wielką Brytanię. Dokumenty szpiegowskie z tego okresu jasno wskazują na intencję obu stron. Pakt służył obu stronom - Hitler był po prostu szybszy.
Finalne konsekwencje są powszechnie znane.
Coś takiego jak data rozpoczęcie wojny takiej jak ta światowa jest z definicji subiektywna. Dla Chińczyków będzie to agresja japońska, dla Etipoczyków inwazja Włochów, dla Amerykanów Pearl Harbour dla Francuzów 3 września itp, itd. Wieczorkiewicz który dość powszechnie uznawany był za jednego z lepszych w Polsce specjalistów od II wś podaje 23 sierpnia i uzasadnia to w sposób, jak dla mnie, przekonujący. Jeśli wojna miała się rozpocząć w Polsce to konieczne było wcześniejsze porozumienie Niemiec i Sowietów. Bez tego wojna była nie wybuchła (przynajmniej nie w Polsce). Moment podpisania układu oznaczał w praktyce że klamka zapadła i cała reszta była już tylko kwestią wydania rozkazów. Jeśli za datę rozpoczęcia wojny chcesz przyjąć datę rozpoczecia walk to w takim razie należałoby też uznać że I wś nie rozpoczęła się od zamachu w Sarajewie ale od momentu rozpoczęia fizycznych walk. Tyle tylko że każdy zdaje sobie sprawę że faktycznym kamyczkiem który spowodował lawinę był zamach. I dokładnie tak samo jest z paktem niemiecko-sowieckim. Mnie ta argmentacja przekonuje. Jeśli Ty pozostajesz przy swoim zdaniu to będziemy musieli z tym jakoś żyć.