Bobku, piszesz, że praktykiem jesteś, ok. Filmikowi zarzuciłeś demagogię, dobrze, może i była. W jednym momencie nie wypada się jednak z nim nie zgodzić. ZSRR miało być państwem wielonarodowym, z człekiem sowieckim, jak pokazała historia nie wyszło to.Dobrze, wszak Marx i Engels nie mogli się mylić, tylko źle ich wizje w życie wcielano. Idźmy dalej (żeby już nie pisać o starożytności

) - Bałkany. Jak tam sytuacja wyglądała (wiek temu), jak teraz? Powiesz, proces unifikacji z błędami, za szybki, znów. Gdzie takie coś wyszło i się utrzymuje? Powiesz USA, hm. Może i prawda gdyby nie to, że jak wcześniej było wspomniane - emigrowali ludzie, którzy chcieli coś nowego tworzyć, ale nawet mimo to - różne kultury. Da się? Ale hola hola. Ile Stany istnieją? Jaką niezależnością cieszą sie poszczególne (przecież nawet prawo mają inne - teraz chcą to zmieniać ale już pojawiają się ośrodki sprzeciwu i chęć wystąpienia....)? Wróćmy do Europy: Belgia - kraj etnicznie podzielony i co? I znów tąpnięcie! Mimo integracji. Czemu tak się dzieje? Bo nie wymażesz ot tak 1000- letniej tradycji. Nie da się i kropka(czemu - masz wyżej - wywnioskuj

) . Nawet jeśli wprowadzisz totalitaryzm (a będziesz musiał, żeby choćby próbować) historia pokazuje, że się nie da. A to, ze ludzie mają wspólne cechy, nosz kur... a co mają się różnić ilością rąk, wszyscy? Nie o to chodzi, chodzi o wspólne interesy, ich ewolucję (prze wieki), która budowała narody. To część przyrody, se nie da. Oczywiście zaraz się odezwą, że da się, tylko ZSRR źle próbował, jednak nie wyrżnęli wszystkich lokalnych patriotów (chociaż próbowali i na jakieś - może setki lat pozbyli się dużej części), a teraz tego błędu popełnić nie będzie można... Innymi słowy: jak zamierzasz wprowadzić wspólne prawo, politykę? W JAKI jeśli ja i dajmy na to większość danego kraju nie będzie go chciała?
Jeszcze jedna rzecz: prosty przykład jaki mamy problem z prawem: sodo... geje. Jaki odsetek ludności jest za małżeństwami homoseksualistów (jakkolwiek jest to absurd ale...) np. w Holandii, Francji a ile w Polsce. I teraz co robimy z prawem? Jedni za, drudzy przeciw, sprawa kulturowa. Co zrobić? Nakazać coś Polakom i Francuzom, bo tak, w tych krajach zdecydowana większość jest przeciw... Źródła badań w necie, jak będę miał czas przytoczę...