Po pierwsze drogi Bobku - ja Cię nigdy nie przekonywałem do swojego zdania. Wystarczyło mi obserwowanie Twoich dyskusji z innymi userami by wiedzieć, że sens rozmowy z Tobą jest żaden.
Po drugie drogi Bobku - Twoje wizyty w innych krajach są naprawdę imponujące. Szczególne wrażenie zrobił na mnie czas, który w owych krajach spędziłeś - doprawdy oszałamiający! Wyobraź sobie, że w obecnych czasach pewnie połowa forum miała takie przygody jak Ty. W jednym tylko kraju (a również bywałem w kilku) spędziłem kilka razy dłuższy okres niż Ty we wszystkich swoich wypadach.
Po trzecie wreszcie - co mogło Cię przekonać do Unii Europejskiej podczas tak krótkich wyjazdów? Nawiązałeś tam przyjaźnie i poznałeś interesujących ludzi? Jeśli tak to kompletnie nie rozumiem co nawiązane przez Ciebie w Europie znajomości mają wspólnego z tematem o którym rozmawiamy (chyba, że źle wnioskuję - miałem ciężki tydzień)? Dyskusja nie tyczy się stosunków międzyludzkich - dyskusja tyczy się gospodarki, finansów, szeroko pojętym zagadnieniem "zarządzania" UE...
W jednym z poprzednich postów zapytałeś: "To znaczy co, przestanę używać polskiego?". Już przestajesz - piszesz nazwy krajów małą literą i robisz inne pomniejsze błędy
ps. Kompletnie nie trafiłeś z "księdzem wojownikiem", katolik ze mnie marny, niepraktykujący...