el Nuero napisał(a):

Nieco z innej beczki. Czytaliście już tekst o Krakowie w kontekście Euro?
http://www.sport.pl/euro2012/1,12711..._zaszlaby.html
Ciekawa rzecz, jakoś atut własnego boiska nie pomógł ani Polakom, ani Ukraińcom, by awansować z grupy... Rozumiem, porażka w jednym meczu może być wypadkiem przy pracy. Ale przerżnąć wszystkie mecze i nie zdobyć nawet punktu - to holenderskim wicemistrzom świata nie przystoi. W RPA atutu własnego boiska nie mieli, a potrafili zajść do finału. Natomiast Niemcom nie przeszkodził pobyt w Polsce, by zdobyć komplet punktów w grupie na Ukrainie. Jak dla mnie, słowa Neczyporenki sa po prostu żalami ukraińskiego działacza, że Kraków zarobił (jako miejsce pobytowe), a Charków - nie bardzo.
|
W sumie z drugiej strony my mozemy miec zal o rozklad atraksyjnych meczy w wyniku losowania grup. W fazie grupowej u nas byl tylko jeden hit (Hiszpania-Wlochy), na Ukrainie cztery (trzy pomiedzy Niemcami, Holandia i Portugalia + Francja-Anglia). Dalej ze wzgledu na shitowy zestaw druzyn w grupie A tylko sie to poglebia - oba cwiercfinaly bija na glowe te rozgrywane w Polsce. Polfinaly oba zapowiadaja sie atrakcyjnie (o ile nie zdarzy sie grecki cud), do tego final w Kijowie
wiec na koniec wyjdzie 8:2 dla Ukraincow w atrakcyjnych meczach - troche spora dysproporcja.