Wyświetl pojedynczy post
el Nuero
Senior Member
 
 
Od: 02.2009
Skąd: Białystok - Rzym

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#711
Stary 22.06.2012, 10:01
Nieco z innej beczki. Czytaliście już tekst o Krakowie w kontekście Euro?
http://www.sport.pl/euro2012/1,12711..._zaszlaby.html

Ciekawa rzecz, jakoś atut własnego boiska nie pomógł ani Polakom, ani Ukraińcom, by awansować z grupy... Rozumiem, porażka w jednym meczu może być wypadkiem przy pracy. Ale przerżnąć wszystkie mecze i nie zdobyć nawet punktu - to holenderskim wicemistrzom świata nie przystoi. W RPA atutu własnego boiska nie mieli, a potrafili zajść do finału. Natomiast Niemcom nie przeszkodził pobyt w Polsce, by zdobyć komplet punktów w grupie na Ukrainie. Jak dla mnie, słowa Neczyporenki sa po prostu żalami ukraińskiego działacza, że Kraków zarobił (jako miejsce pobytowe), a Charków - nie bardzo.

Inna rzecz, w meczu przeciwko Grekom Niemcy będą "u siebie" chyba najbardziej ze wszystkich ćwierćfinałowych drużyn. Według tego co piszą dziennikarze, na stadionie może zameldować się ok. 30 tys. niemieckich fanów + kanclerz Merkelowa + prezydent Gauck. Tak się zastanawiam, czy dla Niemców występ w Gdańsku może znaczyć tyle, co np. dla Polaków znaczyłby ewentualny występ we Lwowie?
„Chłop pańszczyźniany pracował dla pana feudalnego na początku XVI wieku 52 dni w roku, a później 104 dni. I to był feudalny wyzysk. My na początku XXI wieku pracujemy dla Najjaśniejszej Rzeczypospolitej 164 dni. I to jest sprawiedliwość społeczna” ( R. Gwiazdowski)
Odpowiedz cytując