KOALIK napisał(a):

|
Nawet jeśli Gebre Selassie, czy inne normalne kandydatury na prawą obronę były za drogie i blokowane, to Valckx (jak mówią jego zwolennicy ma ogromne kontakty, itp.) mógł znaleźć lepszego obrońcę za porównywalne bądź mniejsze pieniądze niż Lameya. Poza tym, czy komuś się podoba, czy nie, Wisła działa w określonych realiach finansowych i pewne transfery nie mogą być zrealizowane, bo Nas na nie po prostu nie stać. Czyli zamiast szukać nierealnych zawodników, należało szukać realnych dla Wisły pod względem finansowym i jak najlepszych pod względem sportowym. Analizować transfermakt.de nie mam zamiaru, ale wydaje mi się z całą pewnością , że na całym świecie są piłkarze, którzy byliby lepsi niż Lamey, młodsi i znajdowaliby się w określonych warunkach finansowych. A tak Valckx poszedł na łatwiznę, zatrudnił kolegę z Holandii, który w barwach Leicester zagrał w czterech meczach przez cały sezon. Było od początku wiadomo (tu nie było zmyłki jak w przypadku Jaliensa), że jest to dziwny transfer.
|
Stan działał w oparciu o określony budżet i zapewnienia ze strony właściciela. Transfery przez niego przygotowywane przez całą rundę wiosenną zeszłego roku zostały bez wyjątku zablokowane przez Radę Nadzorczą - Holender miał zapewnienia Cupiała o tym, że będzie miał do wydania ok. 3 mln euro a łącznie na dwa okienka letnie i zimowe ta kwota będzie wynosiła 5 mln euro. Niestety po raz kolejny nasz pseudo-właściciel zrobił swoich pracowników w balona, czego potwierdzeniem była dymisja Basałaja, teraz odejście Stana jak również odrzucona oferta przez Mielcarskiego objęcia stanowiska w zarządzie Wisły.
Wcześniej czy później Basałaj zacznie mówić o tych rzeczach albowiem trudno jest przejść do porządku dziennego nad tym co głosił w mediach Pan Bednarz co w 90% jest niestety nieprawdą. Zamiast opowieści z lasku bolońskiego wiceprezes zarządu najpewniej przyszły prezes bo nikt przy zdrowych zmysłach nie zechce obejmować tego stanowiska zajmie się budowa zespołu a na dzień dzisiejszy nie ma się doprawdy czym pochwalić na tym polu.