|
Nawet jeśli Gebre Selassie, czy inne normalne kandydatury na prawą obronę były za drogie i blokowane, to Valckx (jak mówią jego zwolennicy ma ogromne kontakty, itp.) mógł znaleźć lepszego obrońcę za porównywalne bądź mniejsze pieniądze niż Lameya. Poza tym, czy komuś się podoba, czy nie, Wisła działa w określonych realiach finansowych i pewne transfery nie mogą być zrealizowane, bo Nas na nie po prostu nie stać. Czyli zamiast szukać nierealnych zawodników, należało szukać realnych dla Wisły pod względem finansowym i jak najlepszych pod względem sportowym. Analizować transfermakt.de nie mam zamiaru, ale wydaje mi się z całą pewnością , że na całym świecie są piłkarze, którzy byliby lepsi niż Lamey, młodsi i znajdowaliby się w określonych warunkach finansowych. A tak Valckx poszedł na łatwiznę, zatrudnił kolegę z Holandii, który w barwach Leicester zagrał w czterech meczach przez cały sezon. Było od początku wiadomo (tu nie było zmyłki jak w przypadku Jaliensa), że jest to dziwny transfer.
Ostatnio edytowane przez KOALIK : 21.06.2012 o godz. 12:00.
|