|
Selekcja Smudy na EURO była moim zdaniem bardzo dobra, przyczepić się można jedynie do braku Boruca, Peszki i doświadczonego Żewłakowa jako zmiennika dla podstawowej dwójki, do tego widziałbym Borysiuka w miejsce Matuszczyka, ale generalnie są to nazwiska drugorzędne, oprócz Boruca, ale tutaj mieliśmy teoretycznie dwóch świetnych bramkarzy do pierwszej jedenastki. Natomiast już dobór składu (forowanie Boenischa, trzech defensywnych pomocników przeciwko Czechom), zmiany w trakcie meczów i taktyka gry ofensywnej (a raczej jej brak) i ustawienie całego zespołu w grze defensywnej to aspekty pracy pana Franka, które trzeba ocenić jako fatalne. Beznadziejne było też przygotowanie fizyczne, kierowane przez absolutną bandę amatorów.
Nie jest tak, że Smuda jest beznadziejnym trenerem - on po prostu nie nadawał się do tej roli. Jestem pewien, że w roli ligowego trenera jeszcze nie raz się sprawdzi. Selekcjoner moim zdaniem nie musi być świetnym trenerem, grunt żeby cechował się inteligencją, szeroko rozumianymi doświadczeniem i autorytetem, możliwie bogatą wiedzą taktyczną, umiejętnością oceny potencjału zawodników, medialnością i umiejętnością radzenia sobie z presją i umiejętnością otoczenia się kompetentnymi ludźmi w dziedzinach, w których nie jest specjalistą. Tylko tyle i aż tyle. Dlatego jak czytam te cechy to wydaje mi się, że odpowiednią osobą na odpowiednim miejscu byłby Piotr Nowak, szczególnie spodobała mi się jego pierwsza zapowiedź, czyli zbudowanie sztabu na wzór Klinsmanna, a Nowak niewątpliwie ma kontakty wśród kompetentnych ludzi, ma też międzynarodowe doświadczenie, wydaje mi się że potrafiłby przekonać do swojej osoby naszych piłkarzy, zresztą praca w Polsce byłaby dla niego na pewno wyzwaniem, a nie kolejnym kuponem do odcięcia.
Jeśli nie on, to z polskich szkoleniowców zostaje Waldemar Fornalik, bo mimo że póki co sprawdził się tylko w roli ligowego trenera i nie ma zbyt wiele międzynarodowego doświadczenia, to jest świetnym motywatorem, potrafi wzbudzić wśród polskich zawodników ambicję i chęć stawania się lepszym mimo swojego bardzo spokojnego i ułożonego usposobienia, potrafi też dobrze ułożyć taktycznie swoje zespoły, jest też człowiekiem szalenie inteligentnym i dobrze pływa w medialnym akwarium, jest też ciągle młodym trenerem, a w przygotowaniu fizycznym bazuje na metodach doktora Wielkoszyńskiego, na metodach które się po prostu sprawdzają. Transfery Sobiecha, Piecha, Jankowskiego, Sadloka i innych świadczą o tym, że potrafi też odpowiednio dostrzec potencjał wśród teoretycznie słabszych, mniej znanych czy młodych piłkarzy.
Lenczyk odpada, bo to typ podobny do Smudy. Skorża natomiast jest po prostu zbyt dupowaty do tej roli, chociaż jednocześnie nie twierdzę, że by mu się na pewno nie udało - gość ma wiedzę taktyczną, inteligencję, wydaje się być osobą która odpowiednio ocenia potencjał tego czy tamtego zawodnika, nie boi się stawiać na młodych i kto wie, może to jego "zero z tyłu" by się sprawdziło. Niemniej jednak nie uważam go za kandydata pierwszego wyboru. Mam tylko szczerą nadzieję, że trenerem nie zostanie Koeman, Grant, Matthaus itd., czyli trenerzy ze znanym nazwiskiem, którzy ostatnio więcej przegrywali niż wygrywali.
|