Od razu przypomniała się nieuznana bramka dla Anglii w RPA - teraz los widać to oddał.
Ukraina odpada ale w wielkim stylu, a nie jak cipy z kraju drugiego gospodarza.
Głowacki w każdym ważnym meczu coś zawalał - nie miałby do niego za grosz zaufania. Zresztą sam napisałeś, że Głowacki, Glik czy Żewłakow nie zagrali by gorzej ale lepiej też by nie zagrali więc nie ma sensu kruszyć kopii.