pan Dudi napisał(a):

|
Możesz mieć Alzhaimera i nie pamiętać, że jednak masz depresję i czujesz się fatalnie.
|
Albo przeżyłeś właśnie okrutny zawód miłosny i postanowiłeś z tej rozpaczy rozstać się z szarością życia bez Słońca, które by Ci to życie rozświetlało i czyniło jaśniejszym ciemności dnia powszedniego...
Oglądałem rozmowę "Stokrotki" z mec. Brochwiczem, ponoć "przyjacielem" gen. Petelickiego (swoją drogą patrząc i słuchając tych ludzi powiedzenie "chroń mnie Panie od przyjaciół z wrogami sam sobie poradzę", staje się dla mnie czytelniejsze). Pomijając już nawet niczym nie maskowane sympatie i antypatie propagandzistki rządowej, rozmowa dosyć ciekawa i rzecz jasna sprowadzająca się w przekazie mec. Brochwicza, że jednak było to samobójstwo, kiedy to mec. starał się "zbijać" jeden po drugim z poddawanych przez "Stokrotkę" (uprzedzała, że są to stwierdzenia przebrzydłych "prawicowych mediów i polityków") argumentów przeciwnych teorii samobójstwa. Kilku sprawom natomiast nie zaprzeczył a wręcz potwierdził. M.in. to, że przez swoje "zaangażowanie polityczne" (czyli powiedzmy wprost przez krytykę rządów Tuska) gen. Petelicki zaczął mieć problemy biznesowe, dotychczasowi partnerzy biznesowi odsunęli się od niego.
Do tego rzecz jasna mdły tekścik dla publiki TVN (mający uwiarygodnić możliwość popełnienia samobójstwa przez Generała), o tym, iż pod generalskim mundurem kryło się delikatne serce artysty kochającego malarstwo, muzykę i sport.
Z powyższego sądzę, że teza szerzona wcześniej tutaj przez niejakiego Szpenia może być prawdziwa. Nawet jeżeli gen. Petelicki popełnił samobójstwo musiał do tego zostać skłoniony przez kogoś szantażem, sytuacją bez wyjścia. A wszelkie niedomówienia i poszlaki wskazujące, że to nie było samobójstwo (m.in. brak listu pożegnalnego, w przypadku Kogoś tak medialnego i Człowieka, który przede wszystkim lubił mówić i rozmawiać, jest wręcz dla mnie niewiarygodne), są "zemstą zza grobu" Generała, Jego śladem dla wszystkich pozostawionym, że coś tutaj jest nie tak. Gdzieś już czytałem o takim przypadku, nie wiem czy tutaj na forum czy gdzieś na necie.
Choć z drugiej strony naprawdę ciężko mi uwierzyć żeby Ktoś z tak mocną konstrukcją psychiczną, z taką wiedzą, Ktoś tak kochający życie i swoją Rodzinę pozwolił się doprowadzić do takiego stanu, do takiego kroku...
Edit.
hmm sądziłem dotąd, że to jesień jest miesiącem wpływającym na osoby o skłonnościach depresyjnych...
http://niezalezna.pl/30101-samobojst...racownika-pzpn
dla osób (gość któryś tam z kolei), które cierpią na "Sakiewiczo-wstręt"
http://sport.dziennik.pl/pilka-nozna...e-biletow.html