Paweł napisał(a):

|
Co jest niby dziwnego w tym sposobie przeprowadzania transferów? Logiczne, że kontrakt musi być najpierw negocjowany, żeby Rada Nadzorcza miała co zatwierdzić/odrzucić.
|
Logiczne, że kontrakt musi być najpierw negocjowany, żeby Rada Nadzorcza miała co zatwierdzić. - ucialem zbedne
JB jest czlonkiem RN wiec negocjujac, wie ile moze zaproponowac, na ile i wlasciwie tez komu. Wiec sytuacja jest o tyle kuriozalna, ze czlonek RN negocjuje transfer, ktory RN z nim w skladzie moze pozniej odrzucic.
A piszac prosceiej jest tak:
BC: Masz tu Jacku 1000 pln podpisz mi pilkarza.
Jacek znajduje pilkarza, negocjuje... sukces pilkarz zgodzil sie za 1000 pln.
JB: Boguslawie vel Rado Nadzorcza, napewno moge?
BC: Nie, bo mi sie odwidzialo.