Paweł napisał(a):

|
Co jest niby dziwnego w tym sposobie przeprowadzania transferów? Logiczne, że kontrakt musi być najpierw negocjowany, żeby Rada Nadzorcza miała co zatwierdzić/odrzucić.
|
Zakładając hipotetycznie, że Bednarz negocjuje od jakiegoś czasu z zawodnikami A,B i C po czym za miesiąc dowiaduje się że RN te propozycje i wynegocjowane kontrakty nie pasują czy uważasz że taki model jest poważny. Bo moim zdaniem i tak jest praktykowane w cywilizowanym świecie za transfery odpowiada zarząd - to on jest organem wykonawczym a nie RN, której kompetencje są zgoła inne. Wygląda to tak, że Bednarz nie wie czym dysponuje, co może a czego nie bo ktoś w RN np. wstanie lewą nogą.
Możliwości finansowe powinny mieć odzwierciedlenie w konkretnym budżecie, którym klub dysponuje i z niego korzysta - tzn. środkach transferowych. Bo jeżeli w RN jak jest to powszechnie wiadomo w dowolnym klubie Ekstraklasy zasiadają ludzie nie znający się na piłce to w jaki sposób i pod jakim kątem mieliby oceniać kandydatów do gry w zespołach.