W nocy u Zarzecznego zadzwonił gość, ktory kilka minut nawijał , że reprezentcje powinien prowadzić Majewski Stefan. Mina Zarzecznego bezcenna, niemniej zachował spokój zawodowca a latwo o to nie było bo skurczybyk dawał nawet ligiczną argumentacje. Tak więc to ,że Janusze mówią,że nic się nie stało, piłkarzyki narzekają, że biletów brak ( w ogóle co to za temat)i dach był zasunięty a Lato powiedziłał,że odejdzie jak nie powiedział, to i tak jest niczym przy Stefanie jako trenerze. Zresztą Stefan jawi mi się jako idelany kandydat na ten cyrk jakim stała się reprezentacja. Trener i ci piłkarze jakoś tak nieźle się zazębiają
