westersyl napisał(a):

Bonwentura nie chcę mi się nawet tego komentować. Mógłbym ci wymienić dlaczego Genkov jest gorszy od Brożka jedna widzę że wiesz nawet lepiej niż ja, więc po co dyskutować ?
Nigdzie też nie napisałem, że przejaskrawiasz transfery Valckxa, nie śledziłem Twoich postów uważnie.
|
Ile razy można pisać, że Genkov mógłby grać z Brożkiem w ataku w systemie 4-4-2? Ile razy można to mówić? Zawodnik typu Genkov byłby idealny do niegdysiejszej koncepcji Skorży o posiadaniu wysokiego napastnika do zgrywania piłek. Przy ustawieniu 4-5-1 to on pasuje na najbardziej wysuniętego napastnika. Wskaż mi lepszego gracza w polskiej lidze, który do tego systemu jako wysunięty napastnik bardziej by pasował. Niewielu się znajdzie, tak myślę.
O przejaskrawianiu zwróciłem uwagę, bo zbaczamy z tematu. Uważam, że nie powinniśmy tutaj przytaczać, kto jakie transfery sprowadził, tylko kwestię tego, za jaką polityką transferową się opowiadamy. Nie może być tak, że skaczemy z kwiatka na kwiatek i zmieniamy poglądy jak chorągiewka na wietrze.
Powiem wprost - przez długie lata byłem zwolennikiem koncepcji stabilizacji drużyny. Jednocześnie chciałem by Wisła była zespołem, który osiąga sukcesy w pucharach. Jednak po przyjściu Valcxa zmieniłem zdanie i na dzień dzisiejszy uważam, że musi być duża płynność transferowa - ktoś przychodzi i ktoś odchodzi. Najlepiej jest tak prowadzić taką politykę by może nie za każdym razem walczyć o Ligę Mistrzów, ale zawsze się w tych pucharach znajdować. PSV za czasów Valcxa święciło największe triumfy w Lidze Mistrzów. Gdyby ten mechanizm sprzedawania i kupowania wdrożyć w taki sposób, że to nam się względnie opłaca, czyli wskutek sprzedaży naszych najlepszych graczy znajdujemy innych mających podobną wartość, ba możemy sprowadzić za jeden transfer dwóch innych zawodników, zwiększając jakość naszego zespołu, to w pewnym momencie podnieślibyśmy poziom naszej drużyny, podnieślibyśmy poziom ligi, która może produkowałaby lepszych polskich piłkarzy.
Do Grantara - myślę, że większość piłkarzy nawet Polaków w gruncie rzeczy myśli o pieniądzach, a nie o dobru klubu. Piłkarzy, którzy by serce zostawiali dla Wisły można by mieć, gdyby powstała Akademia Piłkarska i tacy zawodnicy może mieliby większe przywiązanie do klubu. Nie mamy roku 1997, kiedy to Cupiał wchodził do Wisły i wszystkich wciągał nosem - sam po prostu nie wierzę, że jesteśmy w stanie zbudować taką Wisłę z nowymi Żurawskimi, Frankowskimi, Szymkowiakami, Kosowskimi, czy Głowackimi, bo mamy niewielu dobrych polskich piłkarzy.
Punktem zwrotnym mogłaby być Liga Mistrzów, 20 milionów euro, które dobrze zagospodarowane mogłoby zapewnić względną stabilność zespołu, pomogłoby zbudować Akademię piłkarską i rozbudować sieć skautów.