milosz napisał(a):

|
A propos, owszem był Marcelo dzięki Mielcarskiemu, a Pana Bednarz to ..Alberto Antônio de Paula Beto , MacPherlin Dudu Omagbemi , Júnior Enrique Díaz Campbell , Łukasz Garguła, Tomáš Jirsák , Andraž Kirm, Wojciech Łobodziński , Radosław Matusiak , Andrzej Niedzielan, Mariusz Jop .. cdn., niestety.
|
Owszem był Melikson dzięki pewnemu polskiemu trenerowi, który pracował od kilku lat u nas jako skaut. A kto wie czy pierwszy nie zgłosił się Dahan... W tym samym czasie chyba Legia kupiła Ohayona, więc możliwe. Owszem był Biton dzięki poleceniu przez powyższego menedżera. Owszem był Pareiko, którego polecił Frankowski.
Tak można każdy transfer zdyskredytować...
Kirm to lepszy transfer niż większość transferów Stana. Na Diazie zarobiliśmy niezłe pieniądze, problem był taki, że ustawiano go na złej pozycji. Ba, nawet Łobodziński zrobił więcej dla Wisły niż większość transferów Stana. Niedzielan, Garguła, Matusiak, Jop to były transfery po których każdy mógł się spodziewać, że Ci piłkarze spełnią swoje zadanie. Dwa pierwsze to wina kontuzji. W momencie podpisywania byli to zawodnicy prezentujący formę dającą dyrektorowi sportowemu wystarczające uzasadnienie ich transferu. Jop miał być trzecim stoperem, a Matusiak był wypożyczony na pół roku... Podobnie szybko odesłano Beto. Stanisław nie potrafił rozwiązać kontraktu Jaliensa...
A gdzie transfery zawodników z polskich lig do Wisły za czasów Stanisława? Dyrektor sportowy, który ma takie rozeznanie na krajowym rynku, że mówiono, iż (Liga+ Extra -> Chrapek) nie wie nawet kogo wypożycza do 1. ligi.
No tak, ale największy sukces Stana to zawodnik, który miał jedną dobrą rundę na 3. O tym, że ma umiejętności wiemy wszyscy, ale od prawie roku ten piłkarz nic nie dał Wiśle. A przez ten cały czas ten Kirm, którego wszyscy krytykują nadal strzela gole i notuje asysty. No tak, niewypał transferowy! Najlepszy z naszych graczy ofensywnych nie licząc napastników w tym sezonie, w tamtym również. No tylko, że nie gra "po barcelońsku"...