JEDREK76 napisał(a):

|
Nie jestem adwokatem, ani jednego ani drugiego, ale byłoby dobrze, gdybyś za tak daleko idącymi sugestiami wobec ich rzekomego poparcia kandydatury Smudy mógł przytoczyć te ich wypowiedzi.
|
Stanowski faktycznie na początku raczej popierał zatrudnienie Smudy. Ja zresztą też nie byłem jakoś bardzo przeciwko. Gość był opromieniony sławą tego, który przerwał kilkuletnią indolencję polskich drużyn w pucharach z Amiką, lepszego kandydata (polskiego, bo w PZPN-ie widać było niechęć do szukania zagranicą po średnio udanej w ogólnej perspektywie przygodzie z Beenhakkerem) na horyzoncie widać nie było.
Rzecz w tym, że szybko można było zauważyć brak jakiejkolwiek koncepcji, konsekwencji, miotanie się w swoich decyzjach. Na początku na przykład chciał budować defensywę na Żewłakowie, potem obraził się na niego o byle głupstwo i nagle stwierdził, że jest... za stary! No tak, to trzeba było roku, żeby sobie to uświadomić. Potem liderem miał być Głowacki, ciągnął go nasz Franz, gdy temu nie szło w Trabzonie. Teraz wiosną wrócił do formy, to Smuda zdał sobie sprawę, że... Arek jest kontuzjogenny! Więc postanowił oprzeć obronę na Wasilewskim, z którym jeszcze rok wcześniej nie wiązał żadnych nadziei. Każdy rozsądny człowiek widział od dawna po jego poczynaniach, że sukces na tych mistrzostwach możemy osiągnąć jedynie przypadkiem. Bo żadnej koncepcji czy myśli w postępowaniu naszego selekcjonera nie widać.