|
Jeżeli chodzi o Quioto, to założę się, że Bednarz przypomniał sobie w ostatniej chwili, że chłopak jedzie przecież na Olimpiadę, na której może złapać kontuzję i wrócić ze złamaną nogą i/lub zwichniętym prąciem. Teraz pewnie ostro kombinuje jak tu odroczyć płatność aż Romell wróci cały i zdrowy.
|