Merkury napisał(a):

|
Po zbliżającym się sezonie będziemy musieli zacząć budowę od nowa całego zespołu. Nie da się sprowadzić skutecznego napastnika za darmo a jeśli już idzie o rynek krajowy takie zabiegi można nazwać jednym słowem - dziadostwo - Z przyjściem Bednarza każdy musiał się liczyć, że to będzie właśnie tak wyglądało. Cupiał do siebie zraził tylu ludzi dotychczas, że nie wiem kto po Bednarzu przyjdzie i będzie sprzątał to dzieło, które odziedziczy po dyrektorze sportowy z zerem kontaktów w świecie futbolowym.
|
Zespół budować musimy od początku po tym sezonie co właśnie się skończył. No, ale winny jest temu Bednarz... On nie wykupił gwiazdy Nuneza, nie przedłużył kontraktu krakowskiemu Daniemu Alvesowi - Lameyowi, a także zrezygnował z solidnego lewego obrońcy Paljicia. Do tego krążyły informacje, że chciałby się pozbyć Kew Jaliensa (jakieś słynne negocjacje - wg mediów), ostoi naszej defensywy. A tak na poważnie na razie nikt nie odszedł taki, aby gra Wisły ucierpiała. Przyszedł za to Głowacki, z wypożyczenia wrócił Chrapek, któremu można dać szansę w kilku meczach.
Merkury napisał(a):

|
Dzięki tym transferom vide Sikorski a na pewno będą też inne tego typu wynalazki skazujemy się na oglądanie drużyny walczącej co najwyżej o środek tabeli.
|
Nie sądzę, żeby był gorszy od Lameya. Nie sądzę też, aby dostał kontrakt większy niż 200 tysięcy euro. Jak na rezerwowego piłkarza to nie jest zły pomysł. Grał dwa lata w rezerwach Bayernu. Strzelał tam gole. Gdyby był tak słaby jak mówicie to nawet w rezerwach by go szybko odstawili. Zresztą w Górniku ciekawie grał.
Merkury napisał(a):

|
Odejdzie Melikson i nasza siła ofensywna przestanie istnieć, nie mówiąc już o tym, że nasz podstawowy napastnik w ubiegłym sezonie strzelił mniej goli od Dudu Bitona grającego praktycznie jedną rundę. I to jeszcze nie jest pewne na 100% że Bułgar w Wiśle dalej będzie grał bo to ostatni dzwonek patrząc na możliwość zarobienia na nim paru groszy dla klubu.
|
Praktycznie jedną rundę? W 25 meczach ligowych zagrał 1796 minut, czyli średnio 71 minut w każdym meczu, w których grał. Zresztą było widać, że na wiosnę był w bardzo słabej formie.