|
Dzisiaj był niesamowity skandal pseudo dziennikarza i klakiera Smudy - Kołtonia. W studiu nie było Kowalczyka i Hajty, a więc Kołtoń wraz ze szkodnikiem Kucharskim ostro krytykowali przeciwników Smudy. Wg grubego Romka prywatna niechęć do Smudy jest przyczyną krytyki Kowalczyka, czy Hajty, a nie to, że słusznie widzą mnóstwo błędów, które każdy myślący człowiek też je zauważa.
W Polsce w zasadzie oprócz weszło nie ma dziennikarzy (Polsat oprócz Kołtona i tak jest wysoko, ale im sporo brakuje do tego, co powinno być) mówiących niewygodne, ale prawdziwe rzeczy, które nie podobają się ludziom trzymającym władzę. Jeśli ja widzę bezczelny uśmiech Kołtonia, który kpi z ludzi krytykujących Obraniaka i tych, którzy mówią o wstydzie w drugiej połowie, to o czym my mówimy? On nie rozumie jak można krytykować wielkiego zawodnika z Bordeaux. Podczas wywiadu ze Smudą pozwala ,,selekcjonerowi" na mówienie takich bzdur, ze szkoda gadać. Według Smudy zmiana w piłce nie powoduje nic dobrego, bo wchodzący zawodnik nie jest przygotowany do gry i jedynie by osłabił drużynę. Tyle lat oglądam mecze i pierwszy raz słyszę takie coś.Do tej pory wydawało mi się, że po to są rezerwowi, że jak drużynie nie idzie, a piłkarze grają słabo, itp., to trzeba wpuścić świeżą krew, aby dać nowy impuls, coś zmienić, poszukać zmian na lepsze, a tu okazuje się, że przez tyle lat myliłem się wg tego ,,trenera".
Rozumiem, że od honoru (dotyczy to Smudy i innych) ważniejsze jest otrzymywanie kasy za promowanie w kadrze Perquisa, Obraniaka, Boenischa, Polanskiego, Wojtkowiaka, itp. oraz za brak powołań dla dobrych zawodników, którzy by prędzej pomogli kadrze - Boruc, Żewłakow, Głowacki, Mila, Kaźmierczak.
Gdyby była normalność, to Smuda po meczu z Grecją (bo tu już nie ma alibi - jak przez 2,5 roku sparingów) powinien dostać kilkanaście ostrych, ale słusznych pytań. Po kompromitacji w drugiej połowie. W Polsce nie ma ciśnienia, aby je zadać, weszło nie zostałoby dopuszczone do czegoś takiego, a reszta dziennikarzy woli ogłupiać kibiców biorąc za to ciężką kasę.
Problemem numer jeden w piłce nie jest korupcja i daleko jej do tego miana. Tylko te układy, układziki, wzajemne zależności przy udziale menedżerów, dziennikarzy tworzących opinie i innych pośredników, którzy na tym zarabiają grube miliony, ale przykład idzie np. z Zachodu (np. z takiego kraju, który przygotowywuje się w Krakowie podczas EURO). Za powołaniem Boenischa nie mogą stać względy sportowe, bo nie wierzę, że Smuda go za darmo powołał. Byle obrońca z Ekstraklasy albo z 1 ligi byłby pożyteczniejszy.
Ostatnio edytowane przez KOALIK : 11.06.2012 o godz. 00:41.
|