Mareq napisał(a):

|
,,Centralnym punktem rozważań jest prawdziwa unia fiskalna. Państwa członkowskie nie mogłyby suwerennie zaciągać nowych długów. Rządom wolno byłoby dysponować jedynie tymi środkami, które mają pokrycie we własnych dochodach państw. Ten, kto potrzebowałby więcej pieniędzy, niż sam wypracowuje, musiałby zgłosić takie zapotrzebowanie grupie ministrów finansów strefy euro. Ci decydowaliby wspólnie, czy żądania finansowe i w jakiej wysokości są uzasadnione, a następnie emitowaliby wspólne euroobligacje, aby te długi sfinansować"
|
Bardzo ciekawa informacja. Moim zdaniem na wdrożnie rygorystyczne tego: "
Państwa członkowskie nie mogłyby suwerennie zaciągać nowych długów. Rządom wolno byłoby dysponować jedynie tymi środkami, które mają pokrycie we własnych dochodach państw." nie ma szans
. Znaczyło by to że od niemieckiego "tak" zależeć będą nie tylko Grecy czy Irlandczycy ale również: Hiszpanie, Włosi czy Brytyjczycy. A tego nie łyknie nikt. No chyba że w grupie ministrów finansów głosowanie byłoby większościowe. Ale wtedy znaczyłoby to tylko tyle że niemiecki podatnik będzie finansował kryzys budżetowy Włoch i Hiszpanii. A Niemcy aż tak naiwni nie są

.