Możliwe, że się ze mną nie zgodzicie, ale oglądając mecz Hiszpanów (którym kibicuję) dostałem ataku serdecznego śmiechu na widok "popisów" Torresa. Był na boisku 20 minut, mógł zdobyć nawet 3 gole, tymczasem schrzanił wszystkie sytuacje. Raz okiwał go Buffon, potem dogonili obrońcy, za trzecim razem próbował przestrzelić trybuny. Trzy dobre sytuacje "w plecy" w przeciągu 20 minut - niesamowite. Może del Bosque pluje sobie teraz w brodę, że zamiast Fernando Bez Formy nie wziął np. Roberta Soldado.
Oby w następnej kolejce zagrał Llorente i coś strzelił, bo jeszcze Hiszpanie z grupy nie wyjdą


Oczywiście dużo będzie zależeć od Iroli i Chorwatów. W każdym razie ciekawa grupa.
PS. Marszałek - Włosi się bardzo obawiali tego meczu, choć oczywiście w oficjalnych wypowiedziach takie słowa nie padły. Teraz, po remisie z mistrzami świata, mają już nieco "z górki". Dlaczego? Bo mają m.in. Balotelliego i di Natale, a Hiszpanie - rekonwalescenta Villę po kontuzji, Soldado w domu przed telewizorem i Torresa od wielu miesięcy szukającego formy. W fazie grupowej skórę mogą im uratować pomocnicy, ale w play-offach może być katastrofa. Tiki-taka bez snajpera to jak smok wawelski bez głowy. Ewentualnie jak po zjedzeniu owcy z siarką. Może pierd..., ale właściwego efektu brak.
