Wyświetl pojedynczy post
Sociologist
Junior Member
 
Od: 06.2012

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1023
Stary 09.06.2012, 13:55. Pytanko do ultrasów którzy zohydzili nam Euro.
Witam. To mój pierwszy temat forum, od razu zacznę z grubej rury.
Jak tylko przeczytałem kilka dni temu oświadczenie stowarzyszenia kibiców Wisły w którym zapowiadali "brutalne zderzenie z rzeczywistością" (cytat z owego oświadczenia) podczas treningu Holendrów, moja pierwsza myśl była taka że BBC i inne zachodnie stacje tylko na to czekają, nie odpuszczą takiej okazji. Że choćbyśmy stanęli na głowie jako organizatorzy mistrzostw, wystarczy grupka kilkudziesięciu troglodytów by zaprzepaścić to wszystko pod względem wizerunkowym. Nasze media po prostu nie mają wystarczającej siły przebicia byśmy w takich sytuacjach mogli skutecznie walczyć o swoje dobre imię, nawet jeśli relacje mediów zachodnich będą skrajnie stronnicze i wyolbrzymione, a przez to łatwe do podważenia. I stało się dokładnie to czego się obawiałem, w dniu otwarcia Euro na stronie CNN wielki nagłówek o polskim rasizmie, na innych portalach podobnie, pod artykułami mnóstwo antypolskich komentarzy. Komunikat poszedł w świat, ewentualne sprostowania przejdą niezauważone, skutecznie udało się zohydzić największe sportowe święto w historii Polski. Teraz połowa newsów dotyczących Euro w zachodnich mediach koncentruje się na rasizmie, temat będzie wałkowany do wyrzygania i założę się że już po zakończeniu imprezy wszelkie podsumowania będą podkreślały że organizacja polskiej części mistrzostw była owszem świetna, stadiony, dworce i lotniska na europejskim poziomie, atmosfera wspaniała - ALE. I tu nastąpi obowiązkowa litania o polskim rasizmie, ksenofobii itd. No ale gdyby nie ta urocza grupka, media nie miałyby punktu zaczepienia i sztucznie rozdmuchanej afery by nie było. Zakładam ten temat na forum Wisły, bo ciekawi mnie co dzieje się w głowie takiego porykującego osobnika gdy widzi później ogólnoświatową nagonkę na jego własny kraj. Czy czuje satysfakcję? Cieszy go że znowu udało mu się medialnie zaistnieć, że udało mu się coś zniszczyć - tym razem nie ławkę czy kosz na śmieci, ale coś znacznie cenniejszego? Moje pytanie kieruję oczywiście nie do ogółu kibiców Wisły, ani nawet nie do ogółu ultrasów, ale do tej niewielkiej grupy która w środę była na stadionie i wydawała te małpie odgłosy. Na pewno wielu z nich tu zagląda, więc może któryś wypowie się szczerze na ten temat. I tylko nie piszcie że takich okrzyków nie było, też miałem co do tego wątpliwości, ale widziałem przed chwilą nagranie na którym wyraźnie je słychać, więc sytuacja jest jasna. Normalnych kibiców także zachęcam do dyskusji, bo sprawa jest poważna i wpisuje się w szerszy kontekst kreowania takiego a nie innego wizerunku Polski na zachodzie przez tamtejsze media i przemysł filmowy. Każdy kto poczuwa się do bycia patriotą musi zdawać sobie sprawę, że kwestie wizerunkowe mają przełożenie na politykę międzynarodową i stosunki gospodarcze (tu najlepszym przykładem jest umiejętna zmiana wizerunku Niemiec i Japonii po II wojnie), a także na zwykłe stosunki międzyludzkie. Jeżeli irytuje nas gdy jesteśmy za granicą postrzegani jako naród ksenofobicznych prymitywów, to musimy być świadomi że każdy przypadek taki jak ten ze stadionu Wisły wzmacnia ten krzywdzący stereotyp. Jeżeli oburzają nas absurdalne roszczenia wysuwane pod adresem Polski (choćby o odszkodowania dla niemieckich wypędzonych), to również musimy być świadomi że takie roszczenia znacznie łatwiej jest wysuwać gdy zachodnia opinia publiczna postrzega Polskę jako kraj rasistów, antysemitów, zbrodniarzy wojennych i tak dalej. Kropla drąży skałę i suma takich z pozoru drobnych, lecz odpowiednio nagłośnionych incydentów w przyszłości odbije nam się czkawką.
Odpowiedz cytując