Wyświetl pojedynczy post
enzo
Senior Member
 
 
Od: 02.2005
Skąd: spod budki z piwem

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#155
Stary 09.06.2012, 11:19
Powiem tak: niby kładę lagę na tę Franz-owatą armię zaciężną - na czele z Boenischem, Perquisem i Obraniakiem. Ale z drugiej strony oglądając to spotkanie, przeżywałem je jak cholera... I aż żal mi dupę ściska, że w czasie takiego święta, jakim niewątpliwie jest EURO (abstrahując przy tym od całej tej pieprzonej pozasportowej otoczki), szkoleniowcem odpowiedzialnym za drużynę jest tak niesamowity patałach.

Toż to chyba każdy średnio rozgarnięty "janusz" zrobiłby zaraz na początku drugiej połowy ze dwie zmiany, bo gra siadła wówczas niesamowicie. Ktoś tu wcześniej pytał: kogo niby Smuda miał wpuścić...? Bez jaj! Spokojnie można było wzmocnić skład Mierzejewskim i Grosickim, którzy z pewnością rozruszaliby naszą grę. Ale nie, k@#$%^ - nie ma kto wejść! Ten półgłówek twierdzi zresztą, że już szykował Brożka (sic!), którego liczba występów była w ubiegłym sezonie na poziomie połamanego Boenischa - tyle że plany pokrzyżowała mu czerwona kartka. Widzisz i nie grzmisz!

Nie wiem, czy też to zauważyliście, ale mam wrażenie, że od pewnego czasu Smudzie niesamowicie wyostrzył się dowcip. Choćby na konferencjach prasowych stara się odgryzać dziennikarzom. Niestety, jego żenujące i zwyczajnie chybione poczucie humoru nikogo raczej nie bawi.

Chociaż od spotkania minęło już sporo godzin, wciąż nie potrafię ogarnąć, jakim cudem reprezentacja nie była w stanie ograć tak bezpłciowej Grecji. Ktoś mi pewnie zaraz powie, że sami wcale nie jesteśmy lepsi. No i w sumie będzie miał rację. Niemniej trzeba też pamiętać, że Smudeiro w swoim stylu klasycznie biegnie pod prąd i robi wszystko, by tylko pokazać jaki to on nowoczesny i zabójczo oryginalny zarazem. Zarżnął chłopaków fizycznie, zmian nie zrobi - bo nie (w Amice jeszcze dopisywał mu fart i zespół nawet pomimo nie wprowadzenia zmienników, był w stanie czasem odwrócić w końcówce losy meczu), a w wywiadzie pitoli, że nadal jesteśmy w grze (trzeba biedakowi jednak wybaczyć, bo wszak nie widział jeszcze wtedy, jak wyglądają pozostali rywale na turnieju...). DRAMAT!

*Cieszę się, że na ławce mamy jednak Probierza...
Ostatnio edytowane przez enzo : 09.06.2012 o godz. 11:24.
Odpowiedz cytując