|
A no dokładnie troszkę inne czasy.. Noszenie kosy w kieszeni było przestepstwem. Dzisiaj w czasach "wolności " i "bezstresowego wychowania" maczeta jest argumentem w dyskusji. W temacie zajścia na treningu nie znalazłęm niestety ZADNYCh logicznych argumentów za tym kompromitującym incydentem. Oczywiście rozdmuchanym ,oczywiście nagłosnionym , oczywiście oblepiającym Wisłe błotem. Nobrawo brawo tępogłowi. Ale Wy podobno wiecie lepiej co ważniejsze......
|