mr_kwolf napisał(a):
|
Śmieszy mnie zwalanie Levadii na Bednarza. Jeżeli dla kogoś zespół złożony z zawodników klasy Marcelo, Brożków czy Sobolewskiego nie był wystarczająca do ogrania na luzie amatorów z Estonii jest śmieszny. Nie można powiedzieć, że Bednarz dał Skorży za słaby zespół na przejście gości z Tallina.
|
Właśnie takie myślenie doprowadziło wówczas do katastrofy i ciężkiej kompromitacji. Myślenie, że zespół oparty również o Łoba, Brożków, Jirsaka, Ćwielonga, Jopa, Pawełka i bez nominalnego prawego obrońcy nie ma prawa nie poradzić sobie nawet z amatorami. Takie myślenie prezentował wówczas Bednarz. Mnie śmieszy, że ktoś nawet teraz potrafi bronić tego skompromitowanego sposobu myślenia.
Grantar napisał(a):
Specjalnie odniosłem się do poprzedniego roku pracy Maskanta .
Dla mnie 1 rok pracy Holendrów dawał nadzieję na sukces ... w połowie drugiego roku zacząłem wątpić ...
|
Typowe. Długofalową kalkulację i perspektywę zastąpiła krótkoterminowa ocena. Ignorująca ewidentne problemy kadrowe, czyli kontuzje kluczowych zawodników.
Grantar napisał(a):
|
Bednarz nie powiedział że NIKT nie będzie miał przedłużonego kontraktu więc dlaczego miało to zdemotywować wszystkich ?
|
I takie myślenie doprowadziło teraz do kolejnej katastrofy.
Bednarz jasno powiedział, że zmienia się polityka kadrowa klubu i nie zostaną przedłużone kontrakty z większością obcokrajowców. Postraszył jeszcze problemami finansowymi. Jego przesłanie skierowane do tych zawodników było jednoznaczne. Nie macie na co liczyć, bez względu na to, co zrobicie, odejdziecie. Żaden człowiek w tej sytuacji nie starałby się bardziej i nie pracował ciężej.
K4millo napisał(a):
|
Tak w ogóle to polecam ostatnie strony tematu Jacek Bednarz byłym dyrektorem sportowym Wisły, ciakawy kontrast w stosunku do tego jak teraz Bednarz jest widziany, odchodził jako bohater,a po trzech latach bezrobocia wraca jako nieudacznik.
|
Kto widział w odchodzącym wówczas Bednarzu bohatera? Bo na pewno nie ja i większość przybitych pucharową klęską kibiców.
Widać też, że wielu z tych, którzy nie oceniali go wówczas bardzo negatywnie z upływem czasu, na chłodno nabrała dystansu i trzeźwiej ocenia przeszłość. Swoje zrobił też Valckx, który podniósł poprzeczkę jakości pracy dyrektora sportowego na tyle wysoko, że dobitnie obnażył jak słabym fachowcem był Bednarz. Czas Holendra pokazał, że praca dyrektora sportowego nawet w polskim klubie może wyglądać zupełnie inaczej, profesjonalnie, np.: bez sag pt. „poszukujemy bramkarza na kilogramy”, czy „testujemy kogo popadnie”.
Grantar napisał(a):
|
co masz przeciwko testom nowych zawodników ?
|
To samo, co mają wszystkie profesjonalne kluby świata, które nie testują byle kogo, lub nie dają kilkudniowego wyżywienia półproduktom od zaprzyjaźnionych menadżerów. Owszem, nawet na zachodzie zdarzają się testy, ale jeśli już, to piłkarzy wcześniej starannie i długo obserwowanych, wyselekcjonowanych, lub w najgorszym przypadku bardzo młodych, a nie przypadkowych gości z ulicy czy lig regionalnych lub po linii układów z szemranymi menadżerami. O półamatorach nie wspominając. Widzisz różnicę?
Emjot napisał(a):
Melikson - Branco, Jaliens, Lamey
Marcelo - Hristov, Beto
|
Źle Emojocie. Bo zestawienie powinno wyglądać tak:
Melikson, Iliev, Genkow, Pareiko, Chavez, Jovanović – Branco, Lamey i niech już Ci będzie, Jaliens
Marcelo – Beto,Dudu („goal machine”

), Łobodziński, Cebanu, Jirsak, Garguła, Jop, Niedzielan, Matusiak…
Można jeszcze dodać trzy nazwiska, przy których Bednarz „spaprał sprawę” : Kosowski, Frankowski i Lewandowski.
Jest różnica.