willow napisał(a):

|
dokładnie, coraz trudniej przychodzi własne myślenie, a coraz łatwiej poddawanie się jakiejś ogólnej schizie. Gdzieś ktoś przy piwie rzucił, że euro to nagonki na kibiców, brutalność policji i utrata tożsamości narodowej i grupka przygłupich nastolatków zapragnęła zaistnieć i zaprotestować.
|
Szydzisz z kogoś, że niby nie potrafi samodzielnie myśleć, a tymi zdaniami dałeś właśnie obraz tego jak z tym "własnym myśleniem" jest u Ciebie.
Trzeba być Stevie Wonderem albo wyjątkową cynicznym człowiekiem, który dla poparcia swoich osądów nie chce znaleźć punktu wspólnego między Euro a tym co dzieje się w ostatnich latach. Rząd przy porozumieniu z wielkimi koncernami medialnymi wytoczył wojnę kibicom, tworząc na jej użytek nowe sformułowania słownikowe, oczywiście nacechowane pejoratywnym znaczeniem - np. KIBOL.
Otóż okazuje się, że nagle wszystkie działania przestępcze w kraju mają związek ze środowiskiem kibiców. Wjazd na burdele w Białymstoku i okazało się, że ich właściciele chodzą na Jagiellonię. Wjazd na jedno, drugie trzecie mieszkanie jakiegoś bandziora, ale to kibic się okazuje, bo znaleziono w szafie szalik z wzorem sprzed dwudziestu lat. O sytuacji w Kielcach nawet nie wspominam, bo tam w imię euro po prostu zaczęto je*ać nawet nie kibiców/kiboli, ale zwykłych i przeciętnych obywateli, którzy stają się kryminalistami, bo za wcześnie wyszli ze stadionu albo usiedli nie na tym krześle co wskazuje numer na bilecie. Setki bezpodstawnych zakazów stadionowych, zamykanie stadionów na mecze ligowe.
Oczywiście całkiem przypadkowym jest też ciągłe nagłaśnianie co tydzień afery w Bydgoszczy, a później tego co działo się na Marszu Niepodległości.
I z tym wszystkim co powyżej opisałem oraz masą innych zdarzeń Euro oczywiście nie ma kompletnie nic wspólnego. Nic, a nic.