Serek napisał(a):
|
Markus - nie będę tu bronił Bednarza bo mam o nim takie sobie zdanie. Śmiesznie jednak brzmią Twoje słowa o zapaści finansowej jaką na łysy sprezentował. Cóż to za zapaść była, jeśli klub spokojnie przetrwał grając na nie swoich stadionach, dokonywał transferów, utrzymywał się w czołówce ligi? Porównaj sobie co zostawił po sobie holenderski dyrektor i Basałaj? Najsłabszą kadrowo drużynę od 15 lat i niedomknięty na wiele milionów budżet (gdzie te wielkie pieniądze zarobione przez Bitona i resztę?). Rzeczywiście sukces... Jedynym piłkarzem na którym możemy cokolwiek zarobić ściągniętym przez Stana jest Melikson... Takie czary to nawet łysy Jacek zrobił (Marcelo...).
|
Odpadnięcie z Lewadią skutkowało głośną dziurą budżetową w kolejnym sezonie. Taka to była zapaść, wyrażana późniejszą wyprzedażą zawodników i „pożyczkami od TF”, by klub mógł przetrwać. Budżet i tak był napięty koniecznością gry poza Reymonta – brak pucharów (bo odpadnięcie już z Lewadią dawało niemal taki sam efekt, jakby Wisła w ogóle w nich nie grała) dobijał klub. Te pożyczki spłacaliśmy również właśnie w minionym sezonie.
Warto też rozróżniać pojęcia. Obecnie na początku wiosny nie mieliśmy do czynienia, wedle słów samego Bednarza, przywróconego do łask, z dziurą budżetową, a problemami z bieżącą płynnością finansową. Chodzi o to, że UEFA przelewa pieniądze z pucharów dopiero po zakończeniu sezonu. Więc zimą jeszcze nie było ich w klubie, co przy przeszacowaniu frekwencji dało wspomniany efekt braku plynności. Przecież nie ulega najmniejszej wątpliwości, patrząc na gwarantowane przez UEFA wpływy za kw. LM i grę w LE, że zawodnicy ściągnięci przez Valckxa kosztowali mniej niż Wisła ugrała w Europie. A obecne cięcia są efektem nie zakwalifikowania się Wisły do rozgrywek pucharowych w przyszłym sezonie, do czego walnie przyczynił się swoim postępowaniem wiosną Bednarz, a wcześniej Cupiał kolejnym szaleństwem ze zwalnianiem i zatrudnianiem trenerów.
A co zostawił po sobie Valckx? Było to pisane już wielokrotnie, ja podpisuję się pod tym: świetne sukcesy sportowe (MP i dopiero trzeci w całej historii klubu przypadek gry wiosną w pucharach), kilku bardzo dobrych zawodników, którzy już się sprawdzili i udowodnili, że potrafią zdobywać mistrzostwo (Melikson, Genkow, Pareiko, Iliev, wykupiony Chavez, Jovanovic), którzy już zarobili sporo pieniędzy i mogą grą spłacać się dalej, duże pieniądze z pucharów, rozbudowany scouting, poprawione szkolenie młodych (zatrudnienie Lisa i poprawienie selekcji wśród młodzików, gdzie obecnie gra najwięcej w historii zawodników spoza Krakowa), powiew profesjonalizmu. To obiektywnie patrząc, bez żadnego uwielbienia, po prostu znacznie więcej dobrego niż zostawił po sobie jakikolwiek inny dyrektor sportowy w naszym kraju.
KOALIK napisał(a):
|
już po rewanżu na Cyprze było wiadomo, że Nunez i Biton nie będą wykupieni. Kilka miesięcy przed przyjściem Bednarza. Wówczas zrodziła się dziura finansowa w wysokości kilku milionów euro, bo czcigodny duet B&V nie przewidział opcji - braku awansu do LM.
|
KOALIK jak zwykle serwuje wszystkim kompletne brednie. Nic dziwnego jak na kibica Cracovii. Najlepszym dowodem publiczne wypowiedzi samego Bitona z późnej jesienni i z zimy, kiedy mówił o swojej chęci pozostania w Krakowie i żywej nadziei na podobne rozwiązanie. Nic nie było przesądzone po APOELU, przynajmniej wedle jego własnego odczucia, które przekreślił definitywnie dopiero Bednarz wiosną, kiedy wszystko było jeszcze do odrobienia i wygrania.
Natomiast Basałaj jasno mówił, że budżet nie jest skonstruowany w oparciu o założenie awansu do LM. KOALiK z pewnością nie wie tego lepiej i nie jest osobą kompetentną, by zarzucać mu kłamstwo.